zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Wyklęty': W hołdzie tym, którzy zachowali się jak trzeba /recenzja filmu/

'Wyklęty': W hołdzie tym, którzy zachowali się jak trzeba /recenzja filmu/

[zdjęcia ze strony filmu - Wojciech Marczak]

10 marca na ekranach polskich kin pojawi się film "Wyklęty" w reżyserii Kondrata Łęckiego. Fabuła skupia się na powojennych losach grupy partyzantów należących do niepodległościowego antykomunistycznego podziemia. 

Choć niektórzy otwarcie kwestionują słuszność walki Żołnierzy Wyklętych z aparatem polskich służb, która ze względu na przeważającą siłę wroga była od początku skazana na porażkę, to – jak  słusznie zauważył Marcin Kwaśny:

To, że odżyło zainteresowanie nimi szczególnie wśród młodych ludzi, świadczy o tym, że ofiara nie była bez sensu, że moralnie odnieśli zwycięstwo. Od Wyklętych młodzi ludzie mogą się nauczyć bycia dumnymi ze swojego kraju, a także nie godzenia się na fałsz, na koniunkturalizm - tłumaczył producent filmu a zarazem odtwórca roli "Wiktora” w "Wyklętym".

Pamięć o niezłomnych coraz bardziej żywa

Pełnometrażowy debiut Kondrata Łęckiego powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia, a kreacja każdego z bohaterów jest tak naprawdę syntezą kilku postaci historycznych. Blisko 90% zdarzeń przedstawionych w filmie miała swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Głównym źródłem wiedzy na temat motywacji byłych żołnierzy AK do walki z przedstawicielami ludowej władzy stały się pisane przez m. in. Łukasza Cieplińskiego ps. "Pług”, Edwarda Taraszkiewicza ps. "Żelazny” czy Zdzisława Brońskiego ps. "Uskok” pamiętniki, dzienniki i grypsy.

Inspiracją dla losów tytułowego wyklętego "Lola” stała się biografia Józefa Franczaka ps. "Lalek”, który był ostatnim złapanym żołnierzem poakowskiego podziemia na terenie Polski oraz życiorys Franciszka Przysiężniaka ps. "Ojciec Jan”. Z kolei, postać "Wiktora” to suma osobowości Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora” i Mariana Bernaciaka ps. “Orlik”. Pojawiający się na ekranie funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego także posiadają swoje pierwowzory. Twórcy nawiązali do bestialskich metod prowadzenia śledztwa stosowanych m.in. przez  Józefa Różańskiego.

O bohaterach bez niepotrzebnego patosu

Dla "Lola”, "Wiktora” i innych filmowych niezłomnych wojna nie skończyła w 1945 roku wraz z kapitulacją Trzeciej Rzeszy. Rozpoczął się kolejny etap walki, tym razem z dyktaturą narzuconą przez Związek Radziecki. Za swoją wiarę w niepodległą ojczyznę zapłacili najwyższą cenę. Wcielający się w rolę głównego bohatera Wojciech Niemczyk wydobył z tej postaci drugie mniej znane oblicze Żołnierzy Wyklętych. "Wyklęty" to nie tylko opowieść o  niezłomnej postawie wojownika, który do końca pozostał wierny wyznawanym przez siebie ideałom. Twórcy postanowili przełamać utarte konwenanse rządzące wojennymi formatami. Film nie nosi znamion brawury i nonszalancji, którymi często beztrosko szafują bohaterowie innych tego typu produkcji. Tym razem filmowcy położyli większy akcent na emocjonalną stronę ludzkiej natury, która w tej sytuacji przeżywa tak naprawdę wielkie katusze związane z rozłąką z rodziną oraz ze społecznym wykluczeniem.

Film jest tak samo brutalny i bezwzględny jak czasy, w którym przyszło żyć i umierać naszym bohaterom. W scenariuszu zrezygnowano z taryfy ulgowej dla komunistycznych oprawców niezłomnych. Wątki historyczne dosyć płynnie przeplatają się z teraźniejszością. W scenariuszu znalazło się miejsce również dla syna "Lola”, który przed sądem walczy o dziejową sprawiedliwość i przywrócenie honoru swojemu ojcu. Cyniczne zachowanie oskarżonego, zasłaniającego się brakiem pamięci czy tłumaczącego swoje czyny przymusem wykonywania rozkazów płynących z góry, najlepiej obrazuje towarzyszącemu mu i innym żyjącym stalinowskim zbrodniarzom przekonanie o własnej bezkarności, zarówno kiedyś jak i dziś.

Dramat jednostki z wielką historią w tle

Praca nad realizacją filmu trwała przez trzy lata. Zdjęcia rozpoczęły się w marcu 2014 roku w Kielcach, a ostatni klaps padł dopiero w maju 2016 roku. Akcja rozgrywa się na obszarze województwa świętokrzyskiego, pośród malowniczych stoków Gór Świętokrzyskich. Pomimo dosyć skromnego budżetu, reżyserowi udało się w pełni oddać surowe realia drugiej połowy lat 40. Na szczególną uwagę zasługuję fakt, że sceny przesłuchań więźniów nakręcono w zachowanych wnętrzach dawnych katowni UB. Godziny spędzone przez ekipę filmową w wilgotnych i zatęchłych piwnicach, nierzadko przy ujemnych temperaturach, opłacały się, ponieważ końcowy efekt zachwyca autentyzmem i historyczną rzetelnością. W sposób niezwykle sugestywny zobrazowano tragizm sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie, przeżywane przez nich rozterki, a także towarzyszące im nieustannie poczucie izolacji, niezrozumienia, a przede wszystkim – całkowitego osamotnienia.

Historyczna wiedza Łęckiego  skłoniła go do pokazania, jakimi ludźmi w rzeczywistości  byli prześladowani przez władze partyzanci, co stymulowało ich do działania oraz nakreślenia geopolitycznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska oraz panujących wówczas nastrojów społecznych. Rola krytyka została w całości powierzona widzowi, który sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu identyfikuje się z przedstawioną na ekranie historią. Choć można by momentami mieć pretensje do realizatorów o zbyt powolny sposób narracji, to i tak "Wyklęty" broni się pięknymi kadrami o niezwykle lirycznym i ponadczasowym przesłaniu. Z pewnością to także kolejny ważny głos w odniesieniu do myśli historycznej w popkulturze. Tym bardziej powinien być słyszalny, ponieważ jest on wolny od jakichkolwiek politycznych kontekstów.

Konrad Łęcki, kompletując odtwórców głównych wątków, skupił się na poszukiwaniu twarzy, które jeszcze nie zdążyły opatrzyć się szerszej publiczności. Dlatego jego wybór padł m. in. na: Wojciecha Niemczyka, Andrzeja Platę, Łukasza Węgrzynowskiego, Roberta Wrzoska, Hannę Świętnicką, Łukasza Pruchniewicza. W obsadzie filmu oprócz młodego pokolenia aktorów zobaczymy również gwiazdy polskiego kina i teatru, m. in.: Olgierda Łukaszewicza, Ignacego Gogolewskiego, Janusza Chabiora, Leszka Teleszyńskiego, Marcina Kwaśnego, Piotra Cyrwusa czy Marka Siudyma.



Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Z niecierpliwością wyczekuję premiery. Bardzo lubię filmy związane z historią, zwłaszcza gdy zapowiadają się na naprawdę warte obejrzenia. Po seansie z przyjemnością podzielę się swoimi odczuciami a jego temat.

  • Pomimo dosyć skromnego budżetu - czy taki temat nie można poruszyć od razu z pomysłem, pieniędzmi na jego realizację? Oby nie wyszedł kolejny teatr telewizji w kinie.

  • Film jak najbardziej godny polecenia, młody polski reżyser, ciekawe plenery, nieopatrzeni w większości młodzi aktorzy oraz kontekst historyczny nie przez wszystkich znany. Obejrzeć na pewno warto aby wyrobić sobie samemu zdanie.

  • Czekałam na ten film. Rzeczywistość tuż powojenna bardzo mnie interesuje. Jej częścią dotąd skrywaną przez co mało znaną jest temat podziemia antykomunistycznego.

  • Film zapowiada się bardzo ciekawie lubię filmy nawiązujące do naszej historii. Z chęcią wybiorę się do kina.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
V Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara: Przestrzenie Muzyka / Aktualności
Kompozytor muzyki teatralnej i filmowej Jan Kanty Pawluśkiewicz, pianista i dyrygent Adam Sztaba oraz pianista, Dyrektor Polish Music Center...
Remigiusz Mróz – „Inwigilacja” /recenzja książki/
„Inwigilacja” to piąty tom historii o prawniczce Joannie Chyłce oraz aplikancie – Kordianie Oryńskim. Co spotkało ich tym...
'Sztuka w sztuce' w MOCAKU: Artyści kotra artyści /zdjęcia/
Od afirmatywnego dialogu z tradycją do jej krytycznej, jak i prześmiewczej negacji. Zobaczcie, co czeka was na wystawie, która konfrontuje...
Centrum Edukacji Filmowej: Pomóżmy dzieciom odnaleźć się w świecie cyfrowej rewolucji /wywiad/ ‘Wielka Sztuka w Nowym Formacie’ Kandinsky’ego: kolejna odsłona serii albumów /konkurs/
Tagi