zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrPremiery › 'Z biegiem lat, z biegiem dni' w Teatrze Słowackiego: Krakowski spleen przełomu wieków /zdjęcia/

'Z biegiem lat, z biegiem dni' w Teatrze Słowackiego: Krakowski spleen przełomu wieków /zdjęcia/

[wszystkie zdjęcia: Franek Przybylski, mat. prasowe Teatru Słowackiego]

Agnieszka Glińska zaprasza do kapsuły czasu, która przeniesie widownię do Krakowa przełomu XIX i XX wieku. Wśród bohaterów m.in. kreowany przez Łukasza Simlata Stanisław Przybyszewski. 

W żadnym innym polskim mieście młodopolska moderna nie odcisnęła aż tak mocnego piętna. I to zarówno w dekadenckim, jak i postępowym wymiarze. Kraków przełomu XIX i XX wieku był przestrzenią nie tylko cyganerii artystycznych, ale też środowisk inteligenckich i naukowych. Nic dziwnego, iż galicyjskie miasto przyciągało najbarwniejsze postaci epoki. Takie jak niespokojny duch i samozwańczy satanista- ekspresjonista Stanisław Przybyszewski. Autora "Synagogii Szatana" nie może więc zabraknąć w spektaklu, który cofa się do tamtych czasów.

Tytuł "Z biegiem lat, z biegiem dni" wiele młodszych i starszych widzów kojarzy z pamiętną realizacją Andrzeja Wajdy. Reżyser wpierw na deskach teatralnych (z Anną Polony), a potem w ramach serialu telewizyjnego, stworzył swoisty almanach młodopolskiej kultury i obyczajowości. Scenariusz autorstwa Joanny Olczak- Ronikier uwzględniał dramaturgiczny dorobek Bałuckiego, Kisielewskiego czy Zapolskiej. Poza wątkami fabularnymi niemniej istotne były tu elementy szerokiego tła społecznego. Obraz Krakowa z tamtych lat, w którym krzyżowały się drogi najbardziej wpływowych postaci. Do tego obrazu chce nawiązać teraz Agnieszka Glińska. Aktorka i reżyserka przygotowała własną autorską wersję "Z biegiem lat, z biegiem dni" z podtytułem "Gdzie jest Pepi".

Wersja jest autorska, gdyż Glińska do bogatej galerii postaci dopisała i własną prababkę, żyjącą w ówczesnym Krakowie. Spektakl przygotowywany na deskach Teatru Słowackiego to słowno- muzyczne widowisko z wieloosobową obsadą. Reżyserka ze współczesnej perspektywy odtwarza świat, którego już nie ma. Organizm społeczny, który m.in. tworzyła stanowiąca 1/3 ludności mniejszość żydowska.

Glińska podkreśla, że nie chciała za wszelką cenę uwspółcześniać treści sztuki, ani też na siłę dodawać aktualnych odniesień. Całość jest aczkolwiek wzięta w pewien nawias inscenizacyjny:

To nie jest mieszczański, realistyczny teatr, tylko próba przywołania tamtego świata.

W owym świecie ważną rolę odgrywają, zapisane w oryginalnym scenariuszu, społeczne napięcia. Jak mówi reżyserka:

To pytanie o rolę artysty i granicę, do których może się posunąć, jaka jest jego rola w społeczeństwie, a jak mieszczaństwo się do tego odnosi? To jest ta historia Krakowa z przełomu wieków. Ale, to co w spektaklu pokazujemy, nie ma charakteru doraźnego. Raczej zderzamy ze sobą te światy i zastanawiamy się, co nam z tego dzisiaj zostało. Osobiście uważam zresztą, iż każdy artysta ma w sobie filistra, a każdy filister - artystę.

Wsród kilkunastoosobowej obsady znaleźli się nie tylko aktorzy Teatru Słowackiego, ale m.in. współpracująca wcześniej z Glińską grupa absolwentów krakowskiej PWST. To przede wszystkim ona odpowiada za oryginalną muzyczną, śpiewaną oprawę spektaklu.

Gościnnie występuje w spektaklu także znany aktor teatralny i filmowy Łukasz Simlat. Zagra m.in. Stanisława Przybyszewskiego i Felicjana Dulskiego. W sposób daleki od potocznych, utrwalonych  wizerunków postaci. Jak wyjaśnia:

Staramy się za wszelką cenę bronić tych bohaterów - pokazać granicę, do których doprowadzali swoje emocje, jaki wpływ miał na to sam koniec wieku, dlaczego ludzie reagowali tak, a nie inaczej. Pokazujemy ich emocjonalność chwilami wynaturzoną i wyolbrzymioną na potrzeby pewnych sytuacji. Czasami bohaterów i obnażamy, bo robili w swoim życiu różne rzeczy - i złe i dobre. Zastanawiamy się też, ile wspólnego mogli mieć ze sobą. Bawimy się zarazem pewnymi konwencjami i kliszami inscenizacyjnymi. To także próba złapania tego, co znajduje się gdzieś na dnie samego tytułu. Wszyscy przemijamy, odchodzimy, ale inni będą żyli tak samo jak my, popełniali takie same błędy.

Poza Simlatem w obsadzie występują m.in. Pola Błasik (tytułowa Pepi), Dominika Bednarczyk, Marta Konarska, Sławomir Rokita i Krzysztof Piątkowski. Za oprawę muzyczną odpowiadają Mateusz Bieryt i Modest Ruciński, kostiumy - Magdalena Maciejewska.

Premiera już 20 maja na Dużej Scenie Teatru im. Słowackiego.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Big Book Festival już za miesiąc. Usiądź przy Okrągłym Stole i obejrzyj mecz o bibliotekę Literatura / Aktualności
    Opuszczony kompleks szkół w centrum Warszawy jako czytelnicza akademia. Jeden z najmłodszych i najszybciej rozwijających się festiwali...
    Włosy The Beatles zlicytowane!
    10 tys. euro. Tyle zapłacono za włosy czterech Beatlesów, ścięte w roku... 1964! Kosmyki którego z muzyków okazały się najcenniejsze?
    Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów przenosi się do Katowic
    Weź bądź w Katowicach! Dziwnie Fajne wydarzenie po raz pierwszy w stolicy Górnego Śląska. To aż trzy dni koncertów, warsztatów i akcji w...
    Luis Nubiola w Nosalowym Dworze. Wygraj bilety! 'Z biegiem lat, z biegiem dni [gdzie jest Pepi]' w Teatrze Słowackiego: Prawdziwych cyganerii już nie ma /recenzja spektaklu/
    Tagi