zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Zdolna córeczka tatusia

Nie wiem dlaczego gdy wielkie polskie media internetowe piszą o młodych artystach znad Wisły, zawsze muszą odwołać się do nazwisk ze światowej sceny. W informacjach o grudniowym debiucie płytowym Kari Amirian jak mantra powtarzała się informacja, że młoda wokalistka jest "odpowiedzią na Björk". To prawdopodobnie chwyt mający wziąć pod włos czytelników, od których oczekuje się zwyczajowej porcji komentarzy w stylu "E, jaka tam Björk, bez porównania". Z wielką Islandką bowiem Polka ma co najwyżej tyle wspólnego, że również jest kobietą. I potrafi znakomicie śpiewać.

Kari Amirian.html
Kari Amirian/fot. K. Bis/Myspace
Słuchając "Daddy Says I'm Special" nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że nad twórczością Kari Amirian unosi się duch Skandynawii. Debiutancki album wokalistki i kompozytorki przynosi 12 skromnych, introwertycznych utworów w stylu chłodnego alternatywnego popu. O ile artyści z Północy, do których Amirian jest z taką lubością porównywana, fascynują się obecnie elektroniką wszelkiej maści, tak na "Daddy Says I'm Special" syntetycznych dźwięków jak na lekarstwo. Kari stawia na akustyczne brzmienia – gitary, smyczki, fortepian, rozmaite perkusjonalia, całe chmary dzwoneczków i senną harfę. Wszystkie dźwięki układają się w jeden, nienachalny patchwork, na tle którego Kari swoim delikatnym głosem snuje przeróżne opowiastki – a snuje bardzo umiejętnie.

Już otwierający płytę "My Favourite Part", radosna ballada prowadzona riffami gitary akustycznej, definiuje brzmienie całego albumu. Zgodnie z oczekiwaniami, kolejne piosenki na "Daddy Says..." będą równie proste i urokliwe – jednocześnie roi się w nich od instrumentalnych i wokalnych smaczków. Warto wspomnieć choćby dość mroczny i progresywny "Stronghold" czy następującą po nim prawem kontrastu zgrabną i melancholijną pioseneczkę "The Winter Is Back" z refrenowymi zaśpiewami, których nie powstydziłby się Jónsi z Sigur Rós. Z kolei szybka "Jump Into My Heart And Stay" przywodzi na myśl skojarzenia z energetycznymi kawałkami Reginy Spektor.

Moim osobistym faworytem jest jednak przedostatni utwór z płyty, "A Little B". Kameralna ballada prowadzona cudownie harfowymi arpeggiami, do których dołączają powoli fortepian, smyczki, a wreszcie delikatna perkusja. A nad tym wszystkim dziecięco naiwny głos Kari Amirian, wyśpiewujący do pozytywkowej melodii historię o małej księżniczce zagubionej w wielkim świecie – majstersztyk.

Kari Amirian - Daddy Says I'm Special.html
Kari Amirian - "Daddy Says I'm Special", 2011
Miejscami Kari swoimi słodkimi zaśpiewami przekracza granice uroczości i bywa, że cukierkowość i "dziewczyńskość" jej debiutanckiego krążka nieco drażni. Na szczęście zdarza się to rzadko i na "Daddy Says..." zdecydowanie więcej jest jednak momentów, od których ucho się raduje. Choć patriotyzm nakazywałby mi być dumnym z faktu, że tak obiecujący debiut ukazał się w Polsce, to jednak serce nieco mi się kraje na myśl, że na całym albumie nie ma ani słowa dowodu, że powstał nad Wisłą – wszystkie piosenki są śpiewane po angielsku. Wiem, marudzę, w końcu polscy wykonawcy już od dawna lubują się w języku Szekspira, ale przecież czasem człowiek chciałby posłuchać naprawdę dobrej muzyki z polskim tekstem... W końcu jednak "you can't always get what you want", jak przed laty śpiewali (po angielsku) Rolling Stonesi.

"Daddy Says I'm Special" to prawie 50 minut niezwykłej atmosfery, nie tylko na zimę. Płyta powinna ucieszyć zarówno wielbicieli alternatywy (bo klimatycznie sytuuje się gdzieś na przecięciu Cocteau Twins i Sigur Rós), jak i poszukiwaczy ambitniejszych dokonań polskiego popu. Przede wszystkim jednak cieszy, że na nasz (za przeproszeniem) rynek muzyczny wkracza postać, która ma szansę naprawdę coś zawojować. Panie, panowie, Kari Amirian. Zgodnie z tytułem jej debiutanckiej płyty, tatuś mówi, że jest wyjątkowa – i coś w tym jest. Przekonajcie się sami: lwiej części albumu można posłuchać na MySpace'owym profilu artystki (pod tym adresem).









Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Nie znałam dotąd tej artystki, ale powyższy artykuł zaciekawił mnie i skłonił do bliższego zapoznania się z jej twórczością. Płyta "Daddy Says I'm Special" byłaby fajnym prezentem pod choinkę.

  • Mocną stroną nagrań są dobre aranżacje i ....prawdziwa muzyka grana na prawdziwych instrumentach.Dobrze się tego słucha. Co do wokalistki- bardzo muzykalna, śpiewa rzeczywiście z dziewczyńskim wdziękiem. Płyta na dlugie zimowe wieczory. Czy już zdejmujemy czapki z głów, nie wiem. Jesli trzecia płyta będzie udana, to tak. Kari Amirian ma swoje brzmienie, swój styl , a to już bardzo dużo.

  • też nie lubię porównywania młodych artystów do starszych, utytułowanych gwiazd... druga madonna, drugi sinatra itp. tego się nie da słuchać.... twórczości artystki o ktorej mowa nie znam jeszcze, ale nadrobię zaległości, zwłaszcza jeśli powiedziane zostało że czuć ducha Skandynawii- to mnie przekonuje:)

  • tak dziwne te porównanaia

  • Też mi się nie podobają te porównania, chociaż z drugiej strony może mają te artystki podobny styl i człowiek wie, czego może się spodziewać. Dla samej artystki porównanie z Bjork na pewno jest krzywdzące.

  • Porownania nie maja najmniejszego sensu.Niech idzie wlasna droga i robi to co lubi jak najlepiej. Mam tylko nadzieje,ze media beda ja oceniac obiektywnie nie zwracajac uwagi na nazwisko ktore nosi. No i nie obrazilbym sie gdyby zaprezentowala cos oryginalnego na polskiej scenie muzycznej.

Co jest grane ?
 
Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Rodzinne fotografowanie Plastyka / Aktualności
Zrób zdjęcie swoim bliskim i zgarnij nagrodę! Do 10 czerwca trwa nabór prac na konkurs fotograficzny "Moja rodzina - lubię to".
Wkrótce rusza Letnia Akademia Jazzu
Po raz piąty w trakcie wakacji Klub Wytwórnia organizuje Letnią Akademię Jazzu. W tegorocznej edycji wystąpią: Jarek Śmietana z zespołem,...
Robin Gibb nie żyje
Współzałożyciel legendarnej grupy Bee Gees, Robin Gibb zmarł w niedzielę, 20 maja. Od 2011 roku walczył z rakiem okrężnicy. Miał 62 lata....
Silesiusy rozdane Festiwal Różewiczów w Radomsku
Tagi