zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plPlastykaArtykuły › Anty-Social Network

Anty-Social Network

Towarzyska integracja w sieci to łatwe w obsłudze narzędzia, ale nie do końca przejrzysta sytuacja pod kątem ochrony prywatności. Dla zawarcia wirtualnej znajomości, internauci są jednak w stanie poświęcić cząstkę własnej tożsamości. Stąd i dwuznaczna funkcja portali społecznościowych. Niby umacniają międzyludzkie więzi, ale jednocześnie stanowią ogólnodostępną bazę wrażliwych danych. To łakomy kąsek nie tylko dla przestępców. Udostępnionych personaliów można bowiem użyć jako medium... arystycznego. I przeprowadzić akcję, która zdemaskuje iluzję społecznościowego azylu.

Lovely Faces.html
Lovely Faces - witajcie w krainie sztucznych uśmiechów!
Na początku lutego zadebiutowała nowa witryna randkowa. Lovely Faces dysponuje zdjęciami 250 tysięcy osób. Zostały one podzielone na sześć kategorii: "funny" (zabawny), "easy going" (wyluzowany),  "climber" (karierowicz), "smug" (zadbany), "mild" (łagodny) i "sly" (przebiegły). Wyszukiwarka umożliwia selekcję również w oparciu o narodowość. Można wybierać np. sposród blisko ośmiuset Polek i ponad 500 Polaków.

Lovely Faces pozornie nie rózni się od wielu podobnych witryn w sieci, które proponują dziwaczne tryby wyszukiwania  potencjalnej sympatii. Ale to pozory, bo strona jest fałszywa. Choć nie do końca. Wszystkie zgromadzone tam zdjęcia, jak i nazwiska należą do prawdziwych osób. Zostały zaczerpnięte wprost z Facebooka.

Randkowy portal jest dziełem dwóch włoskich artystów - Paolo Cirio i Alessandro Ludovico. To ostatni człon ich trylogii dywersyjnych projektów pt. "The Hacking Monopolism Trilogy". W "Google Will Eat Itself" wykorzystali tekstowe reklamy na ukrytych witrynach, aby wykupywać udziały w Google. W "Amazon Noir" za pomocą specjalnego oprogramowania, skopiowali zawartość książek z tytułowej księgarni i przekonwertowali ją na darmowe pliki pdf. Lovely Faces jest emanacją finalnego przedsięwzięcia nazwanego "Face to Facebook", które na cel bierze oczywiście społecznościowy portal Marka Zuckerberga.

W swoim manifeście Cirio i Ludovico piszą o roli, jaką w komunikacji między użytkownikami Facebooka odgrywa fizjonomiczna identyfikacja. Zdjęcie profilowe często jest tu jedynym dokumentem tożsamości. A internauci bez skrępowania upubliczniają swoje twarze. Te zaś wrzucone do siecowego kotła, na zawsze tracą anonimowość. Twarze są teraz na tyle wyeskponowane, że nie należą do prywatnej, lecz publicznej domeny, są dzielone (i "tagowane") przez osoby trzecie. Jakakolwiek wirtualna tożsamość, stworzona ze zdjęcia i przypisanych mu danych, może być skradziona i stać się częścią innej tożsamości.

Instalacja Face to Facebook.html
Prezentacja projektu na Transmediale Festival/face-to-facebook.net
Portal Lovely Faces jest symulacją właśnie takiego procesu restrukturyzacji wrażliwych danych. Włosi zgromadzili informacje na temat więcej niż miliona użytkowników Facebooka. W ten sposób powstałą bazę danych, poddano działaniu algorytmu do rozpoznawania twarzy. Mechanizm pogrupował fotki na sześć wspomnianych wcześniej kategorii. Potem wystarczyło już tylko wystartować z witryną.

Działanie włoskich prowokatorów jeśli nie narusza prawa, to z pewnością balansuje na jego granicy. Ryan Singel z Wired przypomina aczkolwiek, iż analogiczna idea towarzyszyła samemu Zuckerbergowi przy tworzeniu FaceMash, pra-witryny Facebooka. Historia o kradzionych fotkach studentek trafiła nawet do filmu "Social Network". Z drugiej strony, Facebook posiada prawne mechanizmy zabezpieczające przed nielegalnym kopiowaniem danych użytkowników. Pytanie, na ile chodzi tu o interes klienta, a na ile o coś, będącego już wyłączną własnością internetowego potentata?

Barry Schnitt, szef od komunikacyjnych uregulowań Facebooka, w rozmowie z "Wired" zapowiedział energiczne kroki wobec Lovely Faces. Jakby nie patrzeć, Cirio i Ludovico posłużyli się środkami, które kojarzą się z hakerską partyzantką typu Anonymous.  "Face to Facebook" zachowuje aczkolwiek cechy multimedialnego happeningu. Jego dokumentacja trafiła na trwający w Berlinie Transmediale Festival. A razem z nią cała ściana zeskanowanych fotek Facebook'owiczów. Sprawdźcie, czy i was tam nie ma...
  • odwiedź witrynę Lovely Faces tutaj
  • odwiedź witrynę Face to Facebook tutaj
 Zobacz wprowadzenie do projektu




Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • śmieszny pomysł.

  • hmm może to będzie przestrogą dla niektórych przed umieszczaniem całego życia w sieci

    • właśnie! może okaże się dla niektórym przestrogą

    • No mozliwe, sie okaze

  • Demaskatorski charakter pomysłów bawi i przeraża nieco. Jedank sprawdzę, czy mnie tam nie ma ;)

  • I trzeba się znów zastanowić nad sensownością portali społecznych... Heh.

  • cała masa informacji o nas krąży w sieci, to już chyba nieuniknione

    • A większość z nich sami udostępniamy - często nie mając o tym pojęcia.

      • Dokladnie

        • I to jest trochę przerażające

    • Nie sądzę by było to nieuniknione. W dużej mierze to od nas zależy czy nasze zdjęcia, informacje o nas zwłaszcza prywatne znajdują się w internecie.

      • a potem płacz i zgrzytanie zebow; na początku podchodzilam z duzym dystansem np. do naszejklasy.pl ale teraz to juz chyba norma...

      • Wlasnie

      • A jaką mamy gwarancję, że ktoś nie podszyje się pod nas? I czy uda nam się to zauważyć, jeśli nie korzystamy z tego typu serwisów? To naprawdę żaden problem - założyć konto na portalu w czyimś imieniu. To, oczywiście, nielegalne, ale nie niewykonalne.

  • Pierwszy akapit bardzo trafny, ludzie wiele zrobią, żeby poznać kogoś w sieci, szkoda, że dzieci także czatują... Są narażone na liczne niebezpieczenstwa

  • ahhh niektórzy ludzie mnie przerażają na tych portalach społecznościowych piszą tam o wszystkim to robią dają dziwne zdjęcia a gdzie ty prywatność ale niektórzy robią to na własne życzenie

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Jacek Kaczmarski – 60. rocznica urodzin Muzyka / Aktualności
Gdyby żył, dziś ukończyłby 60 lat. Wspominamy Jacka Kaczmarskiego – polskiego barda, kompozytora i poetę.
”Portret damy” Lizinki de Mirbel ponownie we Wrocławiu
Utracona w czasie wojny miniatura Lizinki de Mirbel ”Portet damy” odzyskana dzięki współpracy MKiDN i FBI.
'FUCK.. Sceny buntu' w Łaźni Nowej: Protest i songi /zapowiedź spektaklu/
Samospalenie jako obywatelski sprzeciw i kręcenie porno dla ratowania przyrody. Co łączy te formy buntu? Odpowiedź w sztuce Marcina Libera,...
Przemysław Kłosowicz: Poznawanie ludzi się po prostu opłaca /wywiad/ 'Amok' i 'Cienie' w DCF-ie /konkurs/
Tagi