Aronofsky pokaże Czarnego łąbędzia
W bestsellerowej publikacji libańskiego naukowca Nassima Taleba, czarny łąbędź jest zjawiskiem, które cechuje niespodziewaność, dalekosiężne, negatywne skutki oraz przychodzące z czasem opamiętanie, że jednak dałoby się je wcześniej przewidzieć. Jeśli zastosować ową teorię do "Czarnego łąbędzia" Darrena Aronofsky'ego, widzów dzisiejszego premierowego pokazu filmu na pewno czeka wstępne oszołomienie. Czy po nim nastąpią złe dla reżysera reperkusje, a krytyka zacznie żałować, że dała się zwieść talentowi twórcy "Requiem dla snu"? Pierwsze recenzje z pokazów prasowych nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Dzisiejszego wieczoru oficjalna prapremiera filmu na otwarcie festiwalu filmowego w Wenecji.![]() |
| Natalie Portman jako łąbędź, czarny i biały zarazem.../Fox Searchlight |
Scenariusz "Czarnego łabędzia" niewątpliwie przeszedł długą drogę, zanim stał się następnym projektem Aronofsky'ego. Bo fabuła filmu nie jest przecież wziętą z życia opowieścią o znerwicowanej tancerce. To mroczny thriller o nadprzyrodzonych zjawiskach, z nośnym wątkiem antagonisty, mogącego być równie dobrze istotą z zaświatów, co mirażem chorej wyobraźni. Kanwą całej historii jest przedstawienie "Jeziora łabędzi", przygotowywane przez jeden z nowojorskich teatrów. Tancerka Nina (Natalie Portman) otrzymuje w nim rolę Białego Łabędzia, podczas gdy Czarnego Łabędzia ma zagrać jej młodziutka konkurentka Lily (Mila Kunis). Obie tancerki zaczynają zaciekłą rywalizację, która wyzwala u Niny mroczne siły oraz zmysłową fascynację partnerką.
Po naturalistycznym "Zapaśniku" Aronofsky chciałby uniknąć zaszufladkowania i porywa się na klimatyczny dreszczowiec w duchu włoskiego giallo. Peter Debruge z "Variety" dostrzega w "Czarnym łabędziu" nic innego jak erotyczną eskapadę w stylu Briana De Palmy. Wspomina także o wpływach Davida Cronenberga i Romana Polańskiego, pisząc o końcówce filmu, która prezentuje skrajnie subiektywny ogląd zdarzeń, przywołujący psychiczną dezintegrację ze "Wstrętu" i "Dziecka Rosemary". Z kolei Kirk Honeycutt, trawestując "Upiora w operze" nazywa dzieło Aronofsky'ego "Terrorem w Balecie". W jego mniemaniu próba przeniesienia poetyki horroru na grunt baletowego widowiska nie powiodła się. Dynamika Biały/Czarny Łąbędź niemal działa na widza, ale nonsensowne chwyty z estetyki horroru sprowadzają wszystko do króliczej nory niedorzeczności - stwierdza recenzent The Hollywood Reporter.
Polska premiera filmu 21 stycznia przyszłego roku.
|
Zobacz trailer
|
| Black Swan, 2010 |






