zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Bang Bang w Teatrze im. Jaracza: Spojrzeć 'poza zmarszczki i grubą dupę'!/recenzja spektaklu/

Bang Bang w Teatrze im. Jaracza: Spojrzeć 'poza zmarszczki i grubą dupę'!/recenzja spektaklu/

[wszystkie zdjęcia: Magda Hueckel - Teatr im. Jaracza w Łodzi]

"Thelma i Louise" w muzycznej odsłonie na deskach teatru? To możliwe! Jest oryginalnie, dosadnie i prowokacyjnie. Nie wszystkim się spodoba!

Taki eksperyment, w ramach ostatniej premiery mijającego sezonu, zaproponował swoim widzom Teatr im. Jaracza w Łodzi.  "Bang Bang" to spektakl niepokorny. Jest niczym kobiety, o których opowiada. Nie chce być ani lojalny, ani wierny, ani (tym bardziej!) podporządkowany żadnym prawom – nawet jeśli są to prawa filmowego pierwowzoru. Jest więc raczej rodzajem autonomicznej historii świadomie uwikłanej w sieć fabularnych powiązań ze słynnym dramatem w reżyserii Ridleya Scotta. Przy okazji, śmiało fascynuje się dorobkiem Quentina Tarantino, a w wolnej chwili ostentacyjnie flirtuje ze sferą popkultury. Pod pretekstem bezwstydnej opowieści o wyzwolonej seksualności ukazuje szereg istotnych problemów dotyczących współczesnej kobiecości. Pikanterii dodaje jej obecność wyraźnie ideologicznej pointy. Ów artystyczny akt (do)wolnej miłości, twórcy spektaklu zdecydowali się połączyć z formułą manifestu feministycznego. W rezultacie, "Bang Bang" okazuje się nowatorską opowieścią o tych, którym Bóg dał sentymentalny system nerwowy, a zarazem mięsożerny żołądek.

 

Piekło androcentrycznego świata

Powszechnie znana historia dwóch poszukujących wrażeń kobiet: naiwnej i wiecznie niezaspokojonej seksualnie Thelmy (urokliwa Izabela Noszczyk) oraz rozczarowanej samotnością życia we dwoje Louisy (przekonująca Milena Lisiecka), na deskach łódzkiego teatru przeobraża się w dramatyczną walkę płci. Wyraźnie uprzywilejowani są w niej mężczyźni, którzy mimo licznych słabości, emocjonalnych zaburzeń oraz dyskwalifikujących wad, wiodą prym.  Dzięki sile utrwalonych stereotypów oraz odwiecznych płciowych nierówności.

Symbolem męskiego prymitywizmu stają się czarne i włochate istoty z gatunku goryl, które jednak – w przeciwieństwie do większości przedstawicieli płci brzydkiej – władają poczuciem humoru. To one staną po stronie kobiecości, gdy nadejdzie możliwość wymierzenia mężczyznom kary za uczynione bezeceństwa oraz cierpienia. Tych, w spektaklu z pewnością nie zabraknie, bo debiutująca w roli reżyserki, Dominika Knapik, ukazuje wiele powodów kobiecego gniewu, prezentując zarazem w sposób odważny i bezkompromisowy piekło androcentrycznego, wyraźne mizoginicznego świata.

 

"Dziko biec przez życie”, czyli triumf kobiecości

Co ciekawe, atrybutami kobiecości, a zarazem orężem w tej nierównej wojnie damsko-męskiej stają się pistolet, szminka w kolorze krwi menstruacyjnej oraz – odległa od sztucznie narzuconych przez mężczyzn kanonów piękności – nagość. Ta ostatnia, w przestrzeń sceniczną wprowadzona zostaje za pomocą oryginalnych strojów autorstwa Karoliny Mazur: beżowych kombinezonów, wyposażonych we włosy łonowe oraz wkładanych przez głowę sztucznych piersi, które w pewnym momencie ofiarowuje obu bohaterkom Hal (świetnie przygotowana Iwona Karlicka). Owa cielesna emancypacja wydaje się koniecznym elementem żmudnego procesu mentalnego wyzwolenia spod jarzma męskiej dominacji.

Kobiecy triumf determinowany jest jednak przez szereg upokarzających i gorzkich doświadczeń, które zmuszają feminy do weryfikacji własnych oczekiwań. Z biegiem czasu, marzenia o tym, by mężczyzna spojrzał w duszę, a więc „poza zmarszczki i grubą dupę” protagonistki zamienią na pragnienie, by "dziko biec przez życie”. To właśnie ono zapoczątkuje powrót do natury oraz poszukiwania własnego miejsca w świecie, w którym dla takich istot miejsca nie ma. Symbolem nowego życia stanie się węzeł małżeński, który w ostatnim akcie spektaklu na zawsze połączy Thelmę i Louisę.

 

W objęciach kiczu

Bezsprzecznie, za atut omawianego spektaklu uznać można pomysł adaptacji dzieła filmowego oraz dostosowanie go do konwencji musicalu. W trakcie przedstawienia usłyszymy dziewięć interesujących, choć raczej nietypowych dla tego gatunku kompozycji muzycznych, utrzymanych w stylistyce electro. W ucho nie wpadają, lecz doskonale korespondują z rytmicznością zastosowanych wizualizacji oraz rozedrganą atmosferą całości inscenizacji.

Warstwę dźwiękową uzupełnia szereg dość nieprzyjemnych krzyków, jęków, wrzasków, skowytów, ryków i rzężeń, których zasadność budzi pewne wątpliwości. W ostatecznym rozrachunku jednak, nawet one przynoszą orgiastyczną przyjemność w zestawieniu z pretensjonalną, trywialną i nieznośnie rynsztokową warstwą tekstową. Zachwyci ona chyba jedynie entuzjastów wulgaryzmów, inwektyw, prymitywnych żartów, infantylnych porównań, jednoznacznych skojarzeń oraz tanich kontrowersji. Nie jest ona przy w żaden sposób przełomowa, oryginalna czy nowoczesna, a jedynie odrażająca i rozczarowująco pospolita. Trudno pozbyć się wrażenia, że istotna treść oraz ideologiczny wymiar, będące kluczem tego spektaklu, a także jednym z dowodów jego wyjątkowości, zagłuszone zostaną przez zbyteczne teksty rodem z przybytku wolnej miłości.

Udając się na musical miałam nadzieję, że tym razem uda się rozprawić z krzywdzącą na ogół opinią, wedle której teatr muzyczny przeznaczony jest jedynie dla widzów o niewyszukanych gustach. Spektakl w reżyserii Dominiki Knapik w pewnością utrwali jednak ten stereotyp. Wielka szkoda!

 

Premiera sztuki  "Bang Bang" odbyła się 4 czerwca na Dużej Scenie Teatru im. Jaracza w Łodzi.  

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Oscary 2017: 14 nominacji dla 'La La Land'! Film / Aktualności
    Musical z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone bez konkurencji? Wręcz przeciwnie. "La La Land" ma w Oscarowych bojach bardzo poważnych konkurentów.
    Złote Maliny: Najgorsze filmy roku. Kto zdobędzie najwięcej Anty-Oscarów?
    Szacowne gremium honorujące hollywoodzkie buble ogłosiło swoje nominacje. Faworytami tegorocznej edycji Złotych Malin są"Batman v Superman" i...
    David Garrett powraca do Polski z trzema koncertami
    "Diabelski skrzypek" po raz kolejny zawita w kraju nad Wisłą. Podczas wznowionej trasy koncertowej David Garrett zjawi się w Krakowie, Gdańsku...
    'Gwiezdne wojny': Znamy tytuł kolejnej części 'Dzienniki z podróży do Rosji', 'Koncert cudzych zyczeń', 'I nie wróciłeś...'/ Nowości w Klubie Kulturaonline.pl
    Tagi