zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Bodo': Twórczy strzał w stopę /recenzja filmu/

'Bodo': Twórczy strzał w stopę /recenzja filmu/

fot. Akson Studio


Najpierw był 13-odcinkowy serial telewizyjny. A teraz na ekrany kin wszedł pełnometrażowy film pod tym samym tytułem - ”Bodo”. To nie mogło się udać.

Historia Eugeniusza Bodo, a właściwie Bohdana Eugena Jound, jednego z najbardziej popularnych i lubianych aktorów dwudziestolecia międzywojennego. Był idolem mężczyzn oraz bożyszczem kobiet, który niestety nigdy nie zaznał prawdziwej miłości. Jego wielką karierę przerwał wybuch II wojny światowej. Wyjechał wówczas do Lwowa, aby nadal móc grać po polsku. Tam został aresztowany przez NKWD i po przewiezieniu do Moskwy, skazany na 5 lat ciężkiego obozu wychowawczego jako element społecznie niebezpieczny. Jego śmierć była długo owiana tajemnicą, ale według radzieckich dokumentów zmarł 7 października 1943 roku. Film w reżyserii Michała Kwiecińskiego pokazuje, jak to mały Bodzio staje się fantastycznym Eugeniuszem Bodo i musi mierzyć się z konsekwencjami swoich spełnionych marzeń.

W główne role wcielili się m. in. Antoni Królikowski, Tomasz Schuchardt, Anna Pijanowska, Patricia Kazadi, Roma Gąsiorowska, Anna Próchniak, Adam Fidusiewicz czy Wojciech Solarz.

 fot. Akson Studio

Pracoholik czy prostak?

Fabuła filmu złożonego z serialowych ścinek to jakieś nieporozumienie. Osoby, które nie oglądały serialu w telewizji, nie będą potrafiły odnaleźć się w tym, co się dzieje na ekranie. W filmie mamy do czynienia częściej z krótkimi fragmentami życia Bodo przeplatanymi piosenkami. Wszystko byłoby w porządku, gdyby to miało jakiś logiczny ciąg. A tak, ten bałagan fabularny może ogarnąć jedynie ktoś, kto oglądał serial, albo zna historię artysty (chociaż też nie będzie to łatwym zadaniem).

fot. Akson Studio


W produkcji pojawia się Ada - fikcyjna postać, która wpływa na praktycznie każdą decyzję Bodo. To zrozumiałe, że kiedy kręci się film biograficzny, reżyserzy często ubarwiają życie głównego bohatera. W tym przypadku wydaje się to zupełnie niepotrzebne. Dodatkowo film przedstawia Eugeniusza Bodo jako zwykłego… prostaka, a prawda była przecież inna. Co zresztą widać w serialu – prezentuje się jako pracoholik, kochający swoją pracę, matkę oraz psa - Sambo. Właśnie w takiej kolejności.

Bodo i Dymsza jak żywi, czyli o plusach produkcji

Warto pochwalić Antoniego Królikowskiego oraz Tomasza Schuchardta, którzy odgrywali rolę Bodo – młodszego i starszego. Ten pierwszy doskonale wczuł się w rolę mało doświadczonego artysty-amatora, który próbuje dążyć do spełnienia marzeń. Starszy aktor natomiast, oprócz tego, że jest bardzo podobny fizycznie do odgrywanego przez siebie bohatera, ma też fantastyczny głos.

 

 
 


Wyróżnić warto również Patricię Kazadi, która wcieliła się w rolę Reri. Zagranie młodej Tahitanki, mówiącej oraz śpiewającej z francuskim akcentem, nie jest wcale takie proste. Szkoda, że przez skrócenie serialu zepchnięto na dalszy plan np. Dorotę Junod, matkę głównego bohatera, w którą wcieliła się Agnieszka Wosińska, oraz idealnie wykreowaną przez Bartłomieja Kotschedoffa postać Adolfa Dymszy - to było prawie tak, jakby ten artysta znów ożył.

 
 


Do największych plusów tej produkcji zdecydowanie można zaliczyć kostiumy, scenografię oraz muzykę, która jest zachwycająca. Brawa dla Atanasa Valkova. Aż dziwne, że twórcy nie zdecydowali się jeszcze na wydanie płyty ze ścieżką dźwiękową.

Strzał w stopę

O ile z filmu można zrobić dobry serial, rozwijając poszczególne wątki, to zrobienie tego na odwrót jest wręcz zadaniem karkołomnym. Osoby, które nie oglądały serialu, nie będą nadążały za szybką akcją i scenami, które nic nie tłumaczą. Film mógłby spokojnie pełnić rolę zwiastuna serialu. A tak, kiepsko to wyszło - ucierpiała fabuła, która została spłaszczona do okrutnego minimum i przedstawiona niczym streszczenie lektury szkolnej. Jeżeli ktoś chce poznać historię życia Eugeniusza Bodo, lepiej niech sięgnie po biografie książkowe, które na pewno lepiej uzupełnią tę wiedzę.

Artykuł powstał w ramach programu praktyki w Kulturaonline.pl

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Miażdżąca recenzja. Szczerze mówiąc nie znam historii Bodo. Zapowiada się kolejny miarki film. Ale z innej strony, czy i Wam plakat filmowy nie wydaje się łudząco podobny do plakatu "wielkiego Gatsbyego"?

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi