zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Czarodziejski flet: Nie-opera z przymrużeniem oka

Czarodziejski flet: Nie-opera z przymrużeniem oka

Czarodziejski flet/fot. K. Krukowski


Chcecie dziecko łagodnie wprowadzić w świat opery? Pośmiać się? A wreszcie obejrzeć świetnie zrobiony spektakl familijny? Wybierzcie się koniecznie do Wrocławskiego Teatru Lalek na "Czarodziejski flet".


Mozart w trampkach, ale za to jak gra!

Marek Zákosteleckỳ wyreżyserował przedstawienie, które trafi zarówno do miłośników opery i Mozarta, jak i tych, którzy do muzyki klasycznej jeszcze… dojrzewają. Z pomysłem i świetnym wyczuciem muzycznym opowiedział jedną z najsłynniejszych historii klasyki gatunku. Razem z Elżbietą Chowaniec przystosował libretto - w polskim tłumaczeniu - dla potrzeb teatru młodego widza. Oryginał nieco skrócił, niektóre wątki uprościł i okrasił sporą dawką humoru (ale nie jest to parodia!).

Zaczyna się od tego, że na scenie pojawia się muzyk ubrany w strój z dawnej epoki. Może to sam wielki Mozart? Tyle tylko, że oprócz barokowego kostiumu na nogach ma trampki i żuje gumę. Ale to właśnie on wprowadza publiczność w opowieść o księciu Taminie  i ptaszniku Papagenie. W roli kompozytora - multiinstrumentalista Grzegorz Mazoń. W ciągu godzinnego spektaklu gra m.in. na: klawesynie, kontrabasie, gitarze, instrumentach perkusyjnych, dzwonkach i oczywiście na flecie. Czapki (i peruki) z głów, bo aktorsko i muzycznie naprawdę nieźle się napracował.

Czarodziejski flet/fot. K. Krukowski


Kompozytor otwiera swoje "okno klasyka" i tam rozgrywa się sześć scen z udziałem bohaterów opery: księcia Tamina (Sławomir Przepiórka), ptasznika Papagena (Marek Koziarczyk), księżniczki Paminy (Marta Kwiek), kapłana-czarodzieja Sarastry (Krzysztof Grębski), Królowej Nocy (Patrycja Łacina-Miarka) i jej trzech dam (Anna Bajer, Kamila Chruściel, Jolanta Góralczyk).  Całość utrzymana jest w konwencji komediowej, jednak w kilku momentwch najmłodsza publiczność może się trochę bać.

Wrocławscy lalkarze świetnie śpiewają

Twórcom udało się zachować szacunek do oryginału, a jednocześnie wykonać duży ukłon w stronę współczesności. "Czarodziejski flet" Wrocławskiego Teatru Lalek nie jest operą. Twórcy zrezygnowali więc z charakterystycznego śpiewu klasycznego, zamieniając go na normalne śpiewanie. I trzeba przyznać, że aktorzy z tym wyzwaniem poradzili sobie znakomicie (choć pewnie znawcy gatunku mogą kręcić nosem). Imponujące zdolności wokalne zaprezentowała Patrycja Łacina-Miarka w arii Królowej Nocy, z kolei Marek Koziarczyk w arii Papagena postawił raczej na zabawę niż popisy muzyczne. I też dobrze na tym wyszedł. Za to grande finale w wykonaniu całego zespołu z pewnością zadowoli już wszystkich.

 Patrycja Łacina-miarka jako Królowa Nocy/ fot. K. Krukowski


Spektakl mieni się nie tylko dźwiękami, ale też kolorami. To zasługa fantastycznych kostiumów i scenografii.  Kilka prostych, ale jakże widowiskowych rozwiązań scenicznych (teatr w teatrze, wizualizacje czy ruchome dekoracje) sprawiły, że przedstawienie jest dynamiczne, a na scenie ciągle się coś dzieje. Do tego jeszcze barwne i charakterystyczne kostiumy – połączenie baroku z surrealizmem. Razem dało to świetny wizualnie efekt.

Spektakl dla całych rodzin

Marek Zákosteleckỳ zaserwował wrocławskiej publiczności przedstawienie, na które śmiało mogą się wybrać całe rodziny. Tutaj zarówno dziecko, jak i dorosły będzie się dobrze bawić, choć pewnie każdy zwróci uwagę na co innego. Pewne jest, że po wyjściu z teatru dociekliwy młody widz upomni się o opowieści o prawdziwym Mozarcie. A może nawet niektórzy zechcą wysłuchać oryginalnego "Czarodziejskiego fletu"? Teraz, gdy znają już treść, osłuchali się z najsłynniejszymi motywami z opery, na pewno będzie to dla nich dużo łatwiejsze w odbiorze. – Tę muzykę napisał chłopak, który sprzedał więcej płyt niż Beatlesi, Michael Jackson czy One Directions – na koniec pada ze sceny. Żeby wszyscy wiedzieli, że  chodzi tu o prawdziwą i ponadczasową mega gwiazdę. I nie ma co do tego wątpliwości.

"Czarodziejki flet", W.A Mozart, reż. Marek Zákosteleckỳ, Wrocławski Teatr Lalek, premiera 15 listopada.

ZOBACZ ZAPOWIEDŹ SPEKTAKLU:

 
 


Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Widoczne na zdjeciach kostiumy rzeczywiscie moga zachecic do wybrania sie do Wroclawskiego Teatru Lalek.tylko lalek na scenie jakby troche brakowalo. ;) Ale przeciez nie wszystko musi byc zgodne z nazwa teatru.

  • Sama z duza przyjemnoscia cofnelabym sie do czasow dziecinstwa.Chocby w teatrze.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Najciekawsze zamki w Polsce: Tworzymy ranking ESEJE 2.0 / Artykuły
Wakacje to czas podróży, przygód i rozwiązywania historycznych zagadek, dlatego chcielibyśmy stworzyć ranking najciekawszych zamków na mapie...
Narodowe czytanie Quo Vadis już we wrześniu
Cała Polska czyta Sienkiewicza! Dla wszystkich zainteresowanych przygotowano specjalną wersję powieści. Do ściągnięcia za darmo.
'Hatszepsut', 'Mój największy błąd', 'Mały Koko Smoko w kosmosie', 'Gorski' /Nowości w Klubie Kulturaonline.pl 26.07.2016/
Dzisiaj mamy dla Was nowości od wydawnictwa Prószyński i S-ka, m.in. wciągający thriller pióra jednej z najbardziej poczytnych autorek w...
Muzeum Katyńskie /nominacja w plebiscycie 'Najlepsze muzea multimedialne'/ Marni Nixon nie żyje. Śpiewała za wielkie gwiazdy kina
Tagi