zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaArtykuły › H. G. Frankfurt: Profesor od wciskania kitu

H. G. Frankfurt: Profesor od wciskania kitu

Kto jeszcze przysłuchuje się wywodom filozofów? Nie są to tłumy, które nadałyby im miano rozstrzygających opinii co do publicznych sporów. Wpływ filozoficznych kwestii na bieżącą politykę lub kulturę zdaje się bowiem znikomy. Obecnie to raczej idee przystosowują się do rzeczywistości, a nie na odwrót. Mityczne umiłowanie mądrości przestało definiować ową pra-dziedzinę humanistyki. Parający się nią uczeni wolą stosować zmienne kwantyfikatory niż trwać na stabilnych twierdzach intelektu. Wystarczy jednak proste cięcie Brzytwą Ockhama, odsiew tego, co terminologicznie i problemowo zagmatwane, a filozofia ujawnia nagle swą potoczną przydatność. Przekonał się o tym akademicki wykładowca Harry G. Frankfurt, który na stare lata przeżywa karierę autora międzynarodowych bestsellerów.

.html
 Harry G. Frankfurt/Wikipedia
Frankfurt na medialnym świecznik trafił przypadkowo. Większą część życia zajęła mu stateczna profesja akademickiego wykładowcy na uniwersytecie w Princeton. Specjalizował się w filozofii moralności i umysłu. Choć opublikował szereg prac na temat kartezjańskiego racjonalizmu, to popularność przyniosła mu niepozorna książeczka z 2005 roku. "On Bullshit"  będące przedrukiem jego eseju opublikowanego 11 lat lat wcześniej (!) w jednym z pism, przez ponad trzydzieści tygodni pozostawało na liście amerykańskich bestsellerów i zostało przetłumaczone na kilkadziesiąt języków na całym świecie. Emerytowany profesor z Princeton w glorii poczytnego autora rok później zdyskontował sukces kontynuacją bestsellera pod tytułem "On Truth".

Obie książeczki musiały wprawić wielu filozofów w konfuzję, bo Frankfurt zrobił dokładnie to, czego oni akurat starają się wystrzegać. Skrócił maksymalnie dystans pomiędzy autorem a czytelnikiem, sprowadził tematykę rozważań do prymarnych zagadnień i nadał im charakter oręża w walce o lepszą sprawę. W istocie jego bestsellerowe publikacje doskonale wpasowały się w księgarską mimikrę prowadzących czytelnika za rękę przewodników. Tyle, że Frankfurt nie udzielił aż tak jednoznacznych wskazówek.

Fenomen popularności prac 80-letniego obecnie profesora bierze początek w lapidarnym i nieco wywrotowym temacie wyjściowym jego bestsellerowego eseju. Frankfurt odwołał się bowiem do najbardziej potocznych wrażeń odbiorców, partycypujących w kulturze przełomu XX i XXI wieku. Tytuł polskiego przekładu - "O wciskaniu kitu" oddaje sens publikacji, ale gubi nieco jej dosadność. "Bullshit" to w potocznej mowie Amerykanów słowo- wytrych, prócz odchodów oznaczające także rzeczy i zjawiska, które po prostu drażnią zmysły (niekoniecznie powonienia). Frankfurt obierając za cel retorycznego ataku blagę wszelkiej proweniencji, w żargonowym "bullshit" odnalazł znaczenie, przemawiające do wyobraźni niemal każdego obywatela Stanów. Tego, który stykając się z medialną codziennością przeczuwa, iż coś metaforycznie śmierdzi i nie przedstawia wmawianej mu wartości.

.html
 O wciskaniu kitu/Świat Literacki
Rozprawa "O wciskaniu kitu" uwzględnia zatem te, niekiedy podświadome obawy i artykuluje je pod postacią prostej przemowy. Frankfurt czyni czytelne rozróżnienie pomiędzy kłamstwem, wynikającym ze świadomego odrzucenia prawdy, a gó..., znaczy się kitem, który wynika po prostu z niewiedzy albo ignorancji. Propagując wizję współczesności opanowanej przez ludzi wciskających ów tytułowy kit, autor rozpoznaje groźne symptomy blagierstwa w kulturze i polityce. Ludzie zainteresowani wciskaniem kitu, są bowiem groźniejsi od kłamców. Bo kłamca paradoksalnie jest zainteresowany prawdą, podczas gdy blagier nigdy. On chce wyłącznie rozbudowywać wpływy osobistej propagandy.

Z optowania za miejscem prawdy na terenie publicznego życia, Frankfurt uczynił temat przewodni pracy "On Truth", ale będąc bestsellerem, nie posiada ona aż takiego rezonu. Łatwiej niewątpliwie przyswoić sobie krytyczny obraz rzeczywistości i uczynić zeń swoiste credo niż poddać się idealistycznym apelom o zachowanie wartości. Frankfurtowi udało się mimo tego trafić w czuły punkt. To co urasta do triumfu nowoczesnej demokracji, czyli polifoniczna kultura multimediów, w ujęciu autora jest głównym prowodyrem wciskania kitu. Przekonanie o pełnoprawności każdego głosu w debacie, owocuje nadprodukcją opinii, za którymi nie stoi jakaś wiedza, lecz wyłącznie chęć pokazania się publicznie. A że prawda musi być spolaryzowana między odmienne stanowiska, niekiedy zamiast niej są poszukiwane wyłącznie źródła światopoglądowych kontrastów.

Frankfurt używa argumentacji bliskiej konserwatystom, dla których mniejszościowe dyskursy są dzieleniem włosa na czworo i mydleniem oczu. "O wciskaniu kitu" na terenie współczesnej humanistyki to aczkolwiek publikacja unikatowa, odległa od wyspecjalizowanych elaboratów, w jakich przede wszystkim gustują teoretycy postmodernizmu.  Analogicznie do Alana Sokala wyśmiewającego nowomowę badaczy czy Franka Furedi wieszczącego kres kasty intelektualistów, Frankfurt neguje zawiłe roztrząsania swoich kolegów po fachu. Czy jednak nie owijając w bawełnę i koncentrując się na doraźnej polemice, pozostaje rdzennym filozofem?

Książeczki profesora z Princeton biją rekordy czytelnictwa, ale jakoś nie doczekały się fali naśladownictwa ze strony kręgów akademickich. Filozofom na razie nie grozi masowa kariera celebrytów. Co cieszy chyba przede wszystkim nie mającego konkurencji Frankfurta. Ilu myślicieli jest skłonnych uznać jego odezwy za wciskanie kitu, to już inna sprawa.

Napisz artykuł
Komentarze
  • Wciskanie kitu to choroba naszych czasów. Nikt nie wstydzi się publicznego plecenia głupot- a politycy w szczególności. Media - it sels the show- szukają ludzi o spolaryzowanych poglądach, nawet za cenę promocji zwykłych idiotów. Zamiast poważnych mediów zaczynamy mieć sprzedawców ogłoszeń reklamowych

  • niezle

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi