zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmArtykuły › Każde pokolenie ma swoje 'Mury'. Wspomnienie o Jacku Kaczmarskim

Każde pokolenie ma swoje 'Mury'. Wspomnienie o Jacku Kaczmarskim

Bard/Film Polski

Z okazji mijającej w tym roku 60. rocznicy urodzin Jacka Kaczmarskiego warszawskie kino Atlantic zorganizowało specjalny pokaz filmu dokumentalnego "Bard" w reżyserii Katarzyny Kościelak.

Choć produkcja powstała w 2013 roku, a dzięki telewizyjnym wznowieniom znana jest już szerszej publiczności, to nadal budzi wiele emocji i przywołuje wspomnienia związane z osobą artysty. W końcu teksty jego piosenek znała na pamięć niemal cała Polska, a wybrzmiałe po raz pierwszy w 1978 roku słowa Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat szybko przeszły do historii jako nieoficjalny hymn Solidarności. Ku zdziwieniu samego pieśniarza, "Mury" stały się też jednym z symboli walki z komunistycznym reżimem. W świadomości milionów rodaków nazwisko Jacka Karczmarskiego już na zawsze zapisało się w panteonie narodowych wieszczów XX wieku. Niemal 13 lat po śmierci legendarnego poety o jego świadectwie dyskutowali jego przyjaciele i znajomi, m. in.: Elżbieta Adamiak, Elżbieta Wojnowska, Aleksandra Dziadykiewicz, Mateusz Nagórski, Krzysztof Nowak czy Tomasz Kopeć.


To, co ważne - odbywa się w głębi 

Należę do pokolenia, które odbiera artystyczny dorobek Jacka Kaczmarskiego nie tylko poprzez pryzmat pełnych politycznych aluzji tzw. protest-songów, powstałych w okresie kształtowania się ruchu pierwszej Solidarności, ale przede wszystkim w kontekście jego pluralistycznego charakteru. Dla mnie, wówczas bardzo młodej osoby, zetknięcie się z  jego poezją było niesamowitym doświadczeniem. Czytając Autoportret Witkacego, Czerwony autobus, Alegorię malarstwa, Pejzaż z szubienicą czy Okładających się kijami odkryłam, że za pojedynczymi słowami układającymi się w kolejne wersy kryją się niesamowite obrazy.

Dotąd jednowymiarowe wiersze, składające się z szeregu graficznych znaków bez większego znaczenia, za sprawą Kaczmarskiego ożywały w wyobraźni domagając się głębszej analizy. Jacek niczym historyczny profiler wchodził do umysłów dawnych mistrzów i wraz z nimi komponował obrazy od nowa, nadając im tym samym współczesnego rysu. W wyobraźni Barda wystarczyło tylko zamienić płótno na kartkę papieru, paletę farb  na bogactwo słów, a  pędzel na długopis, by malować swoją poezję.

Jego artystyczna wszechstronność, wrażliwość na sztukę oraz humanistyczne zainteresowania, to wynik starannego wychowania, jakie odebrał od rodziców i dziadków. W końcu to właśnie po swojej matce Annie Trojanowskiej-Kaczmarskiej odziedziczył zamiłowanie do wkomponowywania wątków historycznych w treści autorskich utworów. Artysta od początku odbiorców swoich dzieł rzucał na głęboką wodę. Każdy, kto zechce rozpocząć przygodę z odkrywaniem źródeł inspiracji i motywacji mistrza, musi się liczyć z tym, że będzie to podróż demaskująca meandry nie tylko światowego malarstwa, ale również poruszająca wątki z pogranicza literatury, historii i filozofii. I właśnie ta twórcza interdyscyplinarność i wrodzona erudycja czyni Kaczmarskiego postacią uniwersalną dla kolejnych pokoleń.


Kaczmarski – człowiek na trudne czasy

Trudno nie zgodzić się ze słowami dziennikarki TOK FM Aleksandry Dziadykiewicz, że Jacek Kaczmarski będzie zawsze aktualny, ponieważ on zastanawiał się  nad kondycją człowieka i rolą jaką pełni we wszechświecie. Wystarczy posłuchać kilku piosenek, aby uświadomić sobie jak niebywałym zmysłem obserwatora życia społecznego został obdarzony. Ich poszczególne frazy są tak samo aktualne dziś, jak i w czasach, w których powstały. Jako interpretator dnia codziennego wykraczał poza obwiązujące schematy, nadając swojej dialektyce znamiona refleksji o istocie człowieczeństwa i zawiłościach związanych z dziejami ludzkości.

W jego dorobku nie zabrakło gorzko-satyrycznych programów nawiązujących do współczesnych przywar narodowych, wywodzących się z okresu Polski szlacheckiej (Sarmatia) czy przybliżających wizerunki kilkunastu najważniejszych obrazów polskiego malarstwa historycznego (Muzeum). Powstałe na początku jego kariery utwory politycznie zaangażowane, takie jak: Obława czy Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego wyrażały wyraźny sprzeciw wobec zastanej rzeczywistości, a ekspresja, z jaką recytował ich kolejne zwrotki, porażała publiczność niczym seria wystrzałów z karabinu maszynowego.

Jednak wraz z przemianami ustrojowymi po 89' roku rewolucyjny ton ewoluował w kierunku  pełnej poetyckiej zadumy metafizycznej polemiki. Młodzieńczy temperament ustąpił miejsca dojrzałemu liryzmowi. Metamorfozie nie uległ za to jego bogaty i nasycony różnego rodzaju alegoriami i metaforami język. Na nagranym razem z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim albumie Wojna postu z karnawałem, Kaczmarski zdecydował się podjąć trudny temat zmian, jakie zaszły w świadomości Polaków po transformacji i mnożących się problemów związanych z tak nagle odzyskaną  wolnością.


Samotny pośród tłumów

Film  Katarzyny Kościelak zwraca naszą uwagę na to, jak złożoną osobowością był Jacek Kaczmarki. Z opowieści snutych przez jego współpracowników wyłania się portret człowieka, który w sferze publicznej swoją charyzmatyczną i towarzyską naturą wręcz oczarowywał publiczność, a z kolei na gruncie prywatnym przybierał maskę egoistycznej jednostki targanej różnego rodzaju wątpliwościami i emocjami o egzystencjalnym podłożu. Pomimo tego wizerunkowego rozdźwięku co do prawdziwej twarzy artysty, to w niczym to nie umniejsza jego zasług dla polskiej kultury.  

Siłą  intelektualnego dorobku, jaki pozostawił po sobie Kaczmarski, jest to, że bez względu na miejsce i czas w jakim będzie przywoływany, to zawsze będzie prowokował do wieloaspektowego myślenia. I choć odczuwalny jest ewidentny brak kogoś, kto z podobną Kaczmarskiemu wykwintną ironią potrafiłby na bieżąco komentować zmieniającą się na naszych oczach rzeczywistość, to idąc za radą samego artysty zamieszczoną w wierszu Testament'95 Niech sobie znajdą własny temat i niech go wyśpiewają sami. Inaczej zdradzą wielbiciele, że nie pojęli ze mnie wiele, każde nowe pokolenie musi znaleźć swój unikalny środek na stawienie czoła starym wyzwaniom.

Kaczmarski "mimochodem”, za pomocą swojej sztuki, zasiał w naszych duszach ziarno ponadczasowej prawdy. Ale tylko wyłącznie od intensywności pielęgnacji tych wartości, zależy, czy finalnie będziemy mogli cieszyć się z owocnych plonów, czy też zostaniemy zmuszeni do zbierania cierpkiego pokłosia naszego zaniechania.

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Muzyka / Aktualności
    Niezwykła teatralno- muzyczna instalacja, której brzmienie nadaje sama publiczność! Mamy podwójne zaproszenie na spotkanie z Domem Dźwięku w...
    Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
    W Nowej Hucie wakacje zaczynają się już teraz! Już 9 czerwca rusza wielki plenerowy maraton wydarzeń. 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora,...
    Obraz Matejki sprzedany za ponad trzy i pół miliona złotych. Nowy rekord polskiego rynku sztuki!
    Takiej licytacji nie było od lat. Na Aukcji Sztuki Dawnej w DESA Unicum obraz "Zabicie Wapowskiego” Jana Matejki zyskał rekordową sumę.
    Festiwal Miłosza w Krakowie. Zacznij od swoich ulic! /zdjęcia/ We Wear Culture - największa wirtualna wystawa poświęcona modzie!
    Tagi