zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › Krakowski Festiwal Filmowy: Nowojorska symfonia na otwarcie /relacja/

Krakowski Festiwal Filmowy: Nowojorska symfonia na otwarcie /relacja/

21 x Nowy Jork/mat.prasowe
Pod Wawelem wystartował jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowych festiwali kina. Wystartował z wielkim przytupem. Światowa premiera "21 x Nowy Jork" okazała się prawdziwym audio-wizualnym doznaniem.
 
Tematy leżą na ulicy. Albo w wagonikach metra. Mała przenośna kamera, odrobina przychylności pasażerów i dokument powstaje samoistnie. Tym bardziej, gdy chodzi o Nowy Jork. Wielką betonową dżunglę, gdzie aż roi się od przedstawicieli gatunków chronionych i zagrożonych. Jednostek, które są chodzącą (i siedzącą) filmową opowieścią. Wystarczy oddać im głos i uruchomić kamerę. Proste? Nie dla Piotra Stasika. Polski dokumentalista wyraźnie lubi komplikować sobie twórcze życie. Z pożytkiem dla kinomanów. "21 x Nowy Jork" to bowiem zjawiskowy film. Daleki jak tylko można od reporterskiej siermięgi. 
 

Naturalna selekcja
 
Światowa premiera dzieła Stasika otworzyła tegoroczną edycję Krakowskiego Festiwalu Filmowego. I trudno sobie wymarzyć lepsze wprowadzenie w świat dokumentów, animacji i krótkometrażówek. "21 x Nowy Jork" jest niczym hybryda wielu zjawisk cechujących krakowską imprezę. Prezentuje jednostkowe wyznania, kreuje czysto filmową, uciekającą od realizmu przestrzeń, wreszcie sygnalizuje głębszą perspektywę, która jest otwarta na interpretacje widza. A wszystko w czasie 70 minut, które mijają w mgnieniu oka. 
 
Stasik oczywiście miał ułatwione zadanie. Tak jak wspomniano, Nowy Jork stanowi opasłą księgę ludzkich opowieści. Wielką zasługą polskiego twórcy jest zachowanie reżyserskiej czujności. Uważna selekcja materiału i konsekwentnie forsowana autorska wizja. Stąd niesamowite wrażenie, jakie robi całość.
 
 
Podprogowe rytmy metropolii 
 
O Nowym Jorku nakręcono już niezliczoną ilość dokumentów. Ten Stasika zaskakuje już na poziomie konstrukcyjnym. Historie pasażerów metra są bardzo mocno poszatkowane. Stasik wplata ich dyskurs w iście transową narrację, gdzie kluczową rolę odgrywa muzyka Karola Rakowskiego. To symbioza prawie doskonała. Fragmentaryczne wypowiedzi pulsują w mechanicznym, abstrakcyjnym, "podprogowym" rytmie elektroniki. Polifonia głosów przenika symfonię bitów. Powstaje swoista audiosfera, za którą podążają obrazy. Równie misternie ze sobą skompilowane.
 
Pod względem wizualnym "21 x Nowy Jork" przypomina oniryczny teledysk. To ciąg sekwencji o różnym stopniu nasycenia barw i kształtów. Gdzie kontury często zostają rozmyte, a tło znika z pola widzenia. W takim zgoła hipnotycznym trybie pojawiają się liczne spiętrzenia. Stasik zderza więc i miksuje ze sobą poszczególne sekwencje. Pokazuje Nowy Jork nie tylko przez pryzmat jazdy metrem. Zdarzają się ujęcia z lotu ptaka czy voyerystyczna jazda kamerą po oknach bloków mieszkalnych. 
 

Samotność w sieci
 
Formalna maestria nie jest u Stasika tylko sztuką dla sztuki. Wyznania tytułowych 21 bohaterów niosą przecież ważną treść. Prawie każdy rozpamiętuje przeszłość i opowiada o swoim życiu uczuciowym. To przeważnie smutna refleksja nad samotnością w wielkim tłumie. Samotnością wygaszaną tymczasowymi związkami, seksualną kompensacją i wirtualną rzeczywistością. Miłość, o ile się pojawia, posiada bardzo gorzki smak. Tak jak w historii drag queen zakochanej w żonatym mężczyźnie. Jest też i ciemna strona toksycznych relacji. Widoczna choćby w historii starszego mężczyzny katowanego przez kochanka. 
 
W tym multikulturowym chórze namiętności i tęsknot wyróżnia się jedna postać. To Sebastian. Ktoś, kto postanowił zostać Bogiem. Jego paranaukowe, tchnące solipsyzmem wywody przejmują władzę nad przekazem. Nagle nowojorski tygiel nabiera mocno odrealnionego charakteru. A widz zaczyna czuć się niczym zabawka w czyimś demiurgicznym umyśle.
 
Wszechmocny Sebastian zaprojektował już przyszłość. W Matrixie, gdzie doznania są generowane komputerowo, a ciała zastępują czujniki. To wizja świata zmierzającego ku wielkiej rozkoszy, ale i anihilacji. Świata, który być może już się zaczął. W wagonikach nowojorskiego metra. 
 
Film Piotra Stasika uczestniczy w dwóch konkursach Krakowskiego Festiwalu Filmowego: dokumentalnym i polskim. Impreza potrwa do 5 czerwca. 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Sporo dobrego slyszalem o filmie wyrezyserowanym przez Piotra Stasika.Mam nadzieje,ze juz wkrotce bedzie okazja abym sie przekonal,czy pochlebnr opinie o ""21 x Nowy Jork" byly zasluzone

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi