zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaArtykuły › Malta Festival 2015: Michael Nyman Band /relacja/

Malta Festival 2015: Michael Nyman Band /relacja/

Michael Nyman Band/fot. Maciej Zakrzewski/Malta Festival


25. edycja poznańskiego Malta Festival właśnie dobiegła końca. Finałowy koncert urodzinowy był doskonałym ukoronowaniem tego, co udało się dokonać przez te wszystkie lata. Doskonałym, czyli dokładnie takim, jakim jest Michael Nyman.

To był wyjątkowo wyczekiwany koncert. W końcu chyba jeszcze nigdy w całej historii poznańskiej "Malty" nie zdarzyło się, by ostatni, finałowy występ najważniejszej gwiazdy edycji był zupełnie otwarty dla publiczności. W Internecie pozytywnie zawrzało, choć znalazło się i kilku takich, którzy w obawie przed "spędem" krytykowali organizatorów za tak sympatyczną decyzję. Cóż, to chyba taka nasza polska przywara - dostać w prezencie coś niewątpliwie wartościowego, a mimo to narzekać na darczyńcę. Tym bardziej, że w dobie radiowej papki takie koncerty dają najlepszą szansę do poznania muzyki, która jak wyborowa w całym tego słowa znaczeniu, tak wśród Kowalskich jednak nieco mniej znana niż twórczość poprzednich maltańskich headlinerów w rodzaju Faith No More, Portishead czy Nine Inch Nails.

 

Michael Nyman Band/fot. Maciej Zakrzewski/Malta Festival

 

Cóż, takie już życie współczesnych nam pianistów, że przy powszechnym szacunku do ich talentu, większość poznaje ich muzykę jedynie powierzchownie. Tymczasem Michael Nyman zdecydowanie jest jednym z tych, którego utwory poznać bliżej naprawdę warto. Starczyłoby wspomnieć o jego oscarowej ścieżce dźwiękowej do pamiętnego filmu "Fortepian" i ukończeniu Królewskiej Akademii Muzycznej, ale takie uproszczenie byłoby co najmniej krzywdzące, jako iż jego dorobek to o wiele więcej niż to, za co zdobył największe, w pełni zasłużone laury. Chyba wystarczająco znaczący jest już sam fakt, w jakim towarzystwie obraca się Brytyjczyk - Brian Eno i Steve Reich to nazwiska, które budzą wyobraźnię, a on nigdy od nich nie odstawał.

Co ciekawe, to właśnie ten ostatni przekonał go do powrotu na scenę po kilkunastu latach przerwy. Słuchając sobotniego koncertu nad Jeziorem Maltańskim, chce mu się za to szczerze podziękować, bowiem bez Nymana klasyczny minimalizm z pewnością byłby o wiele uboższy. Pianista ziścił marzenie każdego poznańskiego wielbiciela eksperymentalnej, fortepianowej melancholii, ale tym samym spełnił i swoje. Bo kiedy dokładnie dwadzieścia lat temu po raz pierwszy wystąpił w ramach Malty, przyznał ze smutkiem, że o wiele chętniej wystąpiłby właśnie w scenerii Jeziora Maltańskiego. Jakby intuicyjnie wiedząc, że to miejsce wprost przeznaczone dla jego awangardowych dźwięków.

 

Michael Nyman Band/fot. Maciej Zakrzewski/Malta Festival

 

Jednak na kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem koncertu, jego powodzenie niemal wydawało się stanąć pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu niesprzyjającej aury, a raczej gwałtownego oberwania chmury. W połączeniu z silnym wiatrem wydawało się nie mieć końca i nie zwiastowało niczego dobrego. Zwłaszcza jeśli przez cały boży dzień wyczekiwało się wieczoru... Ostatecznie występ przebiegł bez żadnych przeszkód, choć schowana pod parasolami publiczność - skupiona i wyciszona jak chyba na żadnym z koncertów ostatnich kilku edycji Malty - niemal przez cały czas musiała mierzyć się z wszędobylskim deszczem. A ten, paradoksalnie, tylko dodawał wyrazu repertuarowi Nymana. Warto dodać, że podzielonemu na dwie części, dzięki czemu kompozytor mógł zaprezentować się widowni nie tylko od jednej strony.

Na pierwszy ogień poszły dźwięki na cześć tych, którzy kiedyś oglądali go z luf. Odegrane z precyzją, na jaką stać najlepszych i przekazane nam w sposób, do jakiego zdolny jest tylko naprawdę wrażliwy i mądry człowiek. Zresztą, muzykę Nymana zawsze determinowała dojrzałość. Wspólnie ze swoim zjawiskowym i równie czułym na dźwiękowe niuanse zespołem, wykonał program w hołdzie ofiarom I Wojny Światowej pod tytułem "War Work: 8 Song With Film". Był to hołd robiący piorunujące wrażenie nie tylko za sprawą poruszających powagą kompozycji napisanych przez artystę w oparciu o twórczość "poetów wielkiej wojny", takich jak Lichtenstein, Rosenberg czy Bomberg, ale również dzięki towarzyszącym im fragmentom archiwalnych nagrań z tamtego, tak ciężkiego dla Europy okresu. Udział śpiewaczki kontraltowej Hilary Summers był już tylko wisienką na torcie.

 

Michael Nyman Band/fot. Maciej Zakrzewski/Malta Festival

 

Po intensywnych emocjach przyszedł czas na oddech, choć nie bez dalszej powagi i kolejnej okazji do refleksji. Michael Nyman Band dostarczył nam ich również za sprawą swoich popularniejszych dokonań na gruncie muzyki filmowej, na co poznańska publika zareagowała otwartymi ramionami. Pamiętne tematy zawarte w autorskim "The Baroque Programme: Selection" wydawały się być swego rodzaju pretekstem dla londyńskiego kompozytora, by zaprezentować utwory, które najpewniej obiły się o uszy nawet niechętnym melomanii. I wcale nie mowa tu o "Pianiście", lecz o współpracy mistrza z reżyserem Peterem Greenawayem przy realizacji takich jego filmów jak "Zet i dwa zera" czy "Kontrakt rysownika", a które Nyman zdecydowanie uwznioślił, o czym mogliśmy przekonać się również podczas tego wieczoru. Wieczoru, o którym trudno będzie zapomnieć nawet tym, którzy na koncert trafili zupełnie przypadkowo. Dlatego podziękujmy Malcie i podziękujmy Michael Nyman Band. Niech wielbiciele jego muzyki rosną jak...grzyby po deszczu.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Kiedy slysze nazwisko Michaela Nymana,od razu przychodza mi do glowy filmy wyrezyserowane przez Petera Greenaway'a.Ale i tak najbardziej lubie sciezke dzwiekowa do "Fortepianu" Jane Campion.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Muzyka / Aktualności
Niezwykła teatralno- muzyczna instalacja, której brzmienie nadaje sama publiczność! Mamy podwójne zaproszenie na spotkanie z Domem Dźwięku w...
Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
W Nowej Hucie wakacje zaczynają się już teraz! Już 9 czerwca rusza wielki plenerowy maraton wydarzeń. 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora,...
Obraz Matejki sprzedany za ponad trzy i pół miliona złotych. Nowy rekord polskiego rynku sztuki!
Takiej licytacji nie było od lat. Na Aukcji Sztuki Dawnej w DESA Unicum obraz "Zabicie Wapowskiego” Jana Matejki zyskał rekordową sumę.
Festiwal Miłosza w Krakowie. Zacznij od swoich ulic! /zdjęcia/ We Wear Culture - największa wirtualna wystawa poświęcona modzie!
Tagi