zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Naprawdę Big Lebowski

Jeffrey Lebowski kazał mówić na siebie Dude i w ramach hippisowskiego tumiwisizmu wiódł luzacki żywot w Los Angeles. Nie wiadomo, czy bohater wybornej komedii braci Coen byłby zadowolony z twórczości swojego polskiego imiennika. Lebowski ze Szczecina jest bowiem wytrwały i pracowity. Zamiast oddawać się błogiemu lenistwu, przez 8 lat szlifował umiejętności, by w październiku ubiegłego roku oddać do rąk słuchaczy dopieszczone dzieło. W jednym tytułowy bohater "Big Lebowski" i szczeciński kwartet są do siebie z pewnością podobni. W obu przypadkach ciężko bowiem nie poddać się ich urokowi.

Lebowski Cinematic.html
Płyta "Cinematic" wyszła sumptem zespołu w październiku 2010 roku
Płyta "Cinematic" stała się sensacją rodzimego rocka progresywnego, docierając i do zagranicznych publikatorów (recenzje we Włoszech, Skandynawii, Niemczech, a nawet Izraelu). Wielu słuchaczy taką rekomendację potraktuje z rezerwą. Bo prog rock, jak i rock gotycki, z jednej strony posiada wierną, zdeklarowaną bazę fanów, z drugiej - operuje dość hermetyczną formą, którą albo się kocha albo nienawidzi. Kolejne fale renesansu gatunku, począwszy od lat 80. i zespołów pokroju IQ, Pallas i Pendragon, niegdysiejszy flirt z jazzem i muzyką poważną zamieniły na nieco skostniały styl. Wiele gwiazd nurtu, by wspomnieć Marillion, Porcupine Tree czy Dream Theater szybko opuściło tonący okręt.

Na poziomie wykonawczym, Lebowski nie odbiega od przyjętych w art rockowej niszy standardów. Rozbudowane partie instrumentalne umożliwiają muzykom snucie między sobą wirtuozerskich dialogów. Wielowątkowe kompozycje są zaś oparte na wprowadzanych kolejno, pączkujących motywach. Mimo tego, "Cinematic" ma do zaoferowania znacznie więcej niż celebrację długich solówek i podniosłego nastroju.

Przyjmując art rockowy format z dobrodziejstwem inwentarza, nie sposób przeoczyć ogólnej muzykalności i emocji stojących za całym materiałem. Płyta zawiera 10 instrumentalnych kompozycji, które wykorzystują zróżnicowaną paletę instrumentów. Duduk, syntezator Mooga, elektryczne piano Fendera, skrzypce, harfa, trąbka, organy wzbogacają brzmienie płyty jako doskonała przeciwaga dla gitarowych pasaży. Tym co przesądza o wyjątkowości "Cinematic" jest aczkolwiek ogólny zamysł albumu.

Lebowski.html
 Lebowski - kwartet instrumentalistów
Zgodnie z tytułem, muzycy nadali debiutanckiej płycie charakter swoistego soundtracku do nieistniejącego filmu. Obecność sampli, głównie z polskich filmów: "Gangsterów i filantropów", "Hydrozagadki" czy "Bariery", stwarza tu szczególne napięcie. I tak słowa Leona Niemczyka dodają tytułowemu utworowi rysu przejmującej melancholii. Z kolei dzięki okrzykom Zdzisława Maklakiewicza i Romana Kłosowskiego, "Iceland" nabiera iście malowniczej dramaturgii. Lebowski przykłada wagę do kunsztownych kulminacji. Ambientowe pulsacje w otwierającym "Trip to Doha", subtelna gra fortepianu we wspomnianym "Iceland" czy komputerowe szumy w "The Storyteller" - oto finały godne hollywoodzkich napisów końcowych.

Nie wszystko na "Cinematic" budzi zachwyt (ozdobiona wokalizami Katarzyny Dziubak etniczna "137 sec"), ale bez wątpienia takiego  zespołu jak Lebowski w polskim art rocku nie było już od dawna (Collage? Lizard?). Kwartet w składzie: gitarzysta Marcin Grzegorczyk, klawiszowiec Marcin Łuczaj, basista Marek Żak i perkusista Krzysztof Pakuła, przebyli długą drogę od rockowej piosenki do impresyjnych ścieżek dźwiękowych. "Cinematic", którego początki sięgają jeszcze 2005 roku, to debiut dojrzały i sporo obiecujący. Kto wie, może i filmowy Dude Lebowski posłuchałby go z przyjemnością, zapominając o swoim dywanie.
  • odwiedź witrynę zespołu i posłuchaj płyty tutaj
PS. Zespół przygotował dla naszych czytelników niespodziankę. Niebawem będziecie mogli zdobyć u nas egzemplarze płyty "Cinematic". Bądźcie czujni.

 Zobacz fragment koncertu




Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
  • paleta rozmaitości instrumentów przemawia do mnie

  • Powiem więcej- tak wielkiej płyty wg mnie nie było w PL od czasu "Tryptyku" Sweet Noise". http:maddogowo.pllebowski_cinematic_wg_mad_doga.html

  • Bo to dobra płyta jest. Po prostu :)

  • Muszę posłuchać, bo zespołu nie znam niestety.

  • warte uwagi. Szczególnie że brak tego typu muzyki na naszym rynku w odpowiednim wydaniu.

  • ciekawe czy jest jakies powiazanie z filmem brai Coen

  • cinematic polecam

  • Choć nie lubię szufladkowania, zgadzam się z autorem tekstu co do nurtu z jakim powiązał album "Cinematic". Dzieło doskonałe, ale cóż.. wiadomo, północ naszego kraju jest bardzo płodna jeżeli chodzi o smaczki muzyczne.

  • przesłuchac warrto

  • Mam tę płytkę i polecam

  • Brzmi ciekawie. Miło się słucha!

  • Jeszcze nie miałam okazji przesłuchać ale może niedługo.

  • Bardzo bardzo mi się podoba muzyczka.

  • tak w sumie to nie znam, pasowałoby posłuchać

Co jest grane ?
 
Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Roman Polański: Reżyseria życia Film / Recenzje
Dokument Laurenta Boudreau daje Polańskiemu możliwość opowiedzenia osobistej historii życia. Co bohater czyni z łamiącym się głosem.
O Bajkach Misia Fisia + mini-wywiad z Fiszem
Prostoty "Bajkom Misia Fisia" nie można odmówić. I właśnie to jest ich przewodnią siłą. Są zbiorem wieloznacznych spostrzeżeń, dotyczących...
Fotografuj z kulturą cz. 8: Z lampą czy bez?
Po krótkiej przerwie wracamy do naszego cyklu, w którym fotograf Dominki Peh zdradza tajniki robienia udanych zdjęć. Kiedy używać lampy, a...
Boso do Afryki Arsenał wystawami stoi
Tagi