Naprawdę Big Lebowski
Jeffrey Lebowski kazał mówić na siebie Dude i w ramach hippisowskiego tumiwisizmu wiódł luzacki żywot w Los Angeles. Nie wiadomo, czy bohater wybornej komedii braci Coen byłby zadowolony z twórczości swojego polskiego imiennika. Lebowski ze Szczecina jest bowiem wytrwały i pracowity. Zamiast oddawać się błogiemu lenistwu, przez 8 lat szlifował umiejętności, by w październiku ubiegłego roku oddać do rąk słuchaczy dopieszczone dzieło. W jednym tytułowy bohater "Big Lebowski" i szczeciński kwartet są do siebie z pewnością podobni. W obu przypadkach ciężko bowiem nie poddać się ich urokowi.![]() |
| Płyta "Cinematic" wyszła sumptem zespołu w październiku 2010 roku |
Na poziomie wykonawczym, Lebowski nie odbiega od przyjętych w art rockowej niszy standardów. Rozbudowane partie instrumentalne umożliwiają muzykom snucie między sobą wirtuozerskich dialogów. Wielowątkowe kompozycje są zaś oparte na wprowadzanych kolejno, pączkujących motywach. Mimo tego, "Cinematic" ma do zaoferowania znacznie więcej niż celebrację długich solówek i podniosłego nastroju.
Przyjmując art rockowy format z dobrodziejstwem inwentarza, nie sposób przeoczyć ogólnej muzykalności i emocji stojących za całym materiałem. Płyta zawiera 10 instrumentalnych kompozycji, które wykorzystują zróżnicowaną paletę instrumentów. Duduk, syntezator Mooga, elektryczne piano Fendera, skrzypce, harfa, trąbka, organy wzbogacają brzmienie płyty jako doskonała przeciwaga dla gitarowych pasaży. Tym co przesądza o wyjątkowości "Cinematic" jest aczkolwiek ogólny zamysł albumu.
![]() |
| Lebowski - kwartet instrumentalistów |
Nie wszystko na "Cinematic" budzi zachwyt (ozdobiona wokalizami Katarzyny Dziubak etniczna "137 sec"), ale bez wątpienia takiego zespołu jak Lebowski w polskim art rocku nie było już od dawna (Collage? Lizard?). Kwartet w składzie: gitarzysta Marcin Grzegorczyk, klawiszowiec Marcin Łuczaj, basista Marek Żak i perkusista Krzysztof Pakuła, przebyli długą drogę od rockowej piosenki do impresyjnych ścieżek dźwiękowych. "Cinematic", którego początki sięgają jeszcze 2005 roku, to debiut dojrzały i sporo obiecujący. Kto wie, może i filmowy Dude Lebowski posłuchałby go z przyjemnością, zapominając o swoim dywanie.
- odwiedź witrynę zespołu i posłuchaj płyty tutaj
|
Zobacz fragment koncertu
|





