zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Personal Shopper' - Kristen Stewart w roli zagubionego medium /recenzja filmu/

'Personal Shopper' - Kristen Stewart w roli zagubionego medium /recenzja filmu/

plakat filmu


W "Personal Shopper" Assayas zaserwował nam mało ambitne kino pozbawione spójnej konstrukcji fabularnej, w dodatku kompletnie niedoprawione  na poziomie artystycznym.

17 marca na ekrany polskich kin wchodzi długo oczekiwany film Oliviera Assayasa "Personal Shopper". Choć został on doceniony na ubiegłorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, zdobywając tam główną nagrodę za najlepszą reżyserię, to francuski dreszczowiec rozczarowuje. Bliżej mu raczej do "Pogromcy duchów" niż do zapowiedzianego przez twórców metafizycznego thrillera dla dorosłych. Zamiast oczekiwanej uczty kinomana Assayas zaserwował nam mało ambitne kino pozbawione spójnej konstrukcji fabularnej, w dodatku kompletnie niedoprawione  na poziomie artystycznym.

 

Ghost story w europejskiej stolicy mody

Sukces dramatu "Sils Maria", z Kristen Stewart w jednej z głównych ról, skłonił reżysera do podjęcia ponownej współpracy z amerykańską aktorką. Tym razem posadę asystentki popularnej aktorki u szczytu kariery zamieniła na etat u rozkapryszonej modelki w charakterze osobistej stylistki. Praca filmowej Maureen sprowadza się tak na prawdę do wizyt w najbardziej ekskluzywnych europejskich butikach i doborze odpowiedniej garderoby dla swojej pracodawczyni.   Kobieta, która na co dzień zajmuje się spełnianiem wygórowanych zachcianek gwiazdy, skrywa również pewną mroczną tajemnicę. Posiada dar, który w niedługim czasie staje się jej przekleństwem. Okazuje się, że Maureen potrafi komunikować się z duchami i innymi siłami nadprzyrodzonymi. Podobnie, jak jej niedawno zmarły brat bliźniak, jest medium. Wiara w paranormalne zdolności skłania ją do pozostania w stolicy Francji do czasu, aż dostanie jakiś znak od Lewisa, który ma ostatecznie potwierdzić lub obalić tezę o nieśmiertelności duszy. Oczekiwanie na sygnał z zaświatów przerywa seria esemesowych wiadomości z nieznanego numeru. Wirtualny nieznajomy z łatwością wciąga naszą bohaterkę w irracjonalny układ, pod wpływem którego realizuje ona swoje tłumione dotychczas przez strach pragnienia. Rozwiązanie zagadki brutalnego morderstwa w ostatnich minutach filmu całkiem niweczy nasze nadzieje na istnienie jakiegokolwiek ducha korespondującego z Maureen.

Zmarnowany potencjał Kristen Stewart

I tylko widok niechlujnie ubranej Stewart z pewnością pasującego do wizerunku osoby, która w ostatnim czasie przeżyła śmierć bliskiej osoby, daje nam poczucie, że coś w tej mieszaninie filmowych konwencji komponuje się ze sobą. Pomimo że aktorka została wprost stworzona do wcielania się w role tak problematycznych i zamkniętych w sobie postaci, to nawet jej nie udaje się uratować szalonej wizji reżysera, która miała aspirować do miana odważnego studium aktualnego kryzysu tożsamości. Do jednych z bardziej błyskotliwych pomysłów wykorzystanych w "Personal Shopper" można zaliczyć jedynie wątki nawiązujące do obrazów Hilmy af Klint, odzwierciedlających duchowy wymiar istnienia oraz spirytystycznych seansów organizowanych przez Victora Hugo.

 

Nieudana próba połączenia metafizyki z materialną doczesnością

Reżyser usiłował przemycić trochę nadnaturalnych epizodów do paryskiego świata moda, ale nie udało mu się znaleźć satysfakcjonującego spoiwa, które mogłoby scalić te dwie kompletnie nieprzystające do siebie rzeczywistości. Zamiast budzić grozę i powodować dreszcze, sceny wywołują jedynie salwy śmiechu. I bynajmniej nie jest to wyraz radości czy zachwytu, a raczej żalu i irytacji, że reżyser takiego formatu jak Assayas nakręcił tak nijako prezentujący się film, szczególnie na tle jego poprzednich produkcji. Na ekranie zabrakło  przede wszystkim umiejętnie podsycanego i budowanego napięcia w stylu poetyki suspensu stworzonej przez Hitchcocka. Niestety, w tym przypadku widz ma niewiele okazji, aby uruchomić swoją wyobraźnię. Twórcy chyba zapomnieli o tym, że dosłowność wizualizacji może zabić każdy, nawet najlepiej napisany dreszczowiec. "Personal Shopper" nie broni się również na płaszczyźnie pogłębionej analizy stanu postępującej alienacji tytułowej bohaterki, wynikającej z utraty ukochanego brata. Jedyny rodzaj refleksji, jaki nasuwa się po obejrzeniu tego filmu, to pytanie o motyw, który skłonił reżysera do jego realizacji.


Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • recenzja książki 100%

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi, Pani Ewo - mój błąd.

  • Nie jestem przeciwniczką sagi 'Zmierzch'. I nie mam jakichś uprzedzeń na podstawie tych filmów, ale jak widzę tę aktorkę w innych produkcjach to od razu tracę zapał do dalszego oglądania. Jedna mina przez cały czas, jakby cały czas bazowała na jednej emocji, jednej ekspresji i śladowej ilości zaangażowania. Przynajmniej moim zdaniem ;)

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
”Matki” w reż. Pawła Psssiniego na Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale /recenzja spektaklu/ Teatr / Recenzje
Zaprezentowane podczas Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale ”Matki” w reż. Pawła Passiniego to niezwykle emocjonujące dzieło...
Krakowski Raut Aktorów i Złote Maski: Widzowie wolą blondynki? /zdjęcia/
Po 14 latach przerwy wróciła impreza honorująca twórców krakowskiego teatru. Wręczono Złote Maski publiczności oraz branżowe Ludwiki.
Strange Clouds 'Calm before the Storm': Dziwnie i pochmurnie /recenzja/
Poznański zespół Strange Clouds intryguje brzmieniami. Ich muzyka to połączenie psychodelicznego rocka, postgrunge'u i elektroniki lat 70.
Krzysztof Penderecki z kolejną nagrodą! ”Pax” Sary Pennypacker: Opowieść o pokoju i przyjaźni /recenzja książki/
Tagi