zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Quo Vadis: Streszczać się!

Quo Vadis: Streszczać się!

                        Montownia przygotowana do starcia z Sienkiewiczem/fot.Łaźnia Nowa - Facebook
Potrafią "oazować" nie gorzej niż Arka Noego, grać w ping- ponga bez piłeczki i kończąc jedną sztukę, już zaczynać drugą. Teatr Montownia znów w Krakowie!
 
Drodzy przyjaciele teatru z królewskiego miasta Kraków. Wystąpi przed Wami grupa aktorów scen warszawskich, którzy pod Wawlelem znaleźli schronienie przed zgnlizną i golizną. Tutaj właśnie wystawią wartościową klasykę polskiej literatury. No, może z tą golizną to lekko nietrafione. Inscenizując "Quo Vadis" trzeba przecież pokazać gołą klatę. Na szczęście żadych powabnych kształtów kobiecych nie przewidziano. Na odcinku Ligia pracuje kolega Rutkowski. 
 

Jak łyse konie...
 
Kolega Rafał Rutkowski zaanektował dla siebie oczywiście więcej postaci. Nie on jeden zresztą dwoi się i troi na potrzeby Sienkiewiczowskiego spektaklu. "Quo Vadis" to kolejna po "Trzech Muszkieterach" inscenizacja Teatru Montownia na deskach Łaźni Nowej. Trochę parodia, trochę zespołowa improwizacja, a trochę i recital. Bo melodyjne piosenki oraz muzyka Wiktora Stokowskiego odgrywają tu ważną rolę. Sama scenografia jest do bólu minimalistyczna, rekwizyty - sporadyczne, a kostiumy... jakie kostiumy?!  Warszawski kwartet bawiąc się szkolną lekturą, uderza zatem w totalną ascezę. 
                                 Rekwizyt jest? Może być pożar Rzymu/fot. Łaźnia Nowa - Facebook
Będą zapewne tacy, których "przemontowany" "Quo Vadis" bawił nie będzie. Bo żarty za mało finezyjne, język zbyt potoczny (co tu robi "zajebisty"?), aktorzy zbyt często mrugają okiem do publiczności, a z powieści noblisty robi się telenowela. Tymczasem oglądając ów show (wyreżyserowany przez Rutkowskiego),czuć nie tyle sztubacką drwinę, co naturalną i niewymuszoną ekspresję. Żywioł zespołu aktorów znających się jak łyse konie, komunikujących się niemal podprogowo, ciągle znajdujących dziką radość w scenicznych wybrykach. Wybrykach, które gdzie indziej mogłyby razić (jak w przypadku niezbyt trafionego żartu z in-vitro). Tu jakoś uchodzą płazem. 
 

Z twarzy jak Neron, z ruchów jak Ligia
 
Fani Montowni wiedzą, że co chłopaki nie dograją i nie dośpiewają, to dowyglądają. Określone fizjonomie, postury, gesty robią swoje. Wystarczy że rosły Maciej Wierzbicki tylko stanie na podeście i już jest Neronem. Tak jak Rutkowskiemu nie trzeba wiele, aby zmienić się w zwiewną inaczej Ligię.
 
Niech nikogo nie zmylą jednak te zewnętrzne atrybuty postaci. Cała chemia w ramach Montowni odbywa się na poziomie konstruowanych na zasadzie mini - skeczy dialogów i burleskowego szaleństwa. W zapowiedziach spektaklu pisze się o komedii attyckiej i teatrze elżbietańskim. Kto wie, czy nie bardziej właściwym punktem odniesień byliby bracia Marx i pantomima.
 

Bryk z dygresjami i Harry Potter
  
Niech ręka boska Was broni, abyście stąd czerpali wiedzę - mówił w finale spektaklu do "zgromadzonej licznie młodzieży" Rutkowski. Choć samą treść "Quo Vadis" udało się jakoś odtworzyć na scenie, domeną widowiska są rozmaite scenki luźno powiązane z treścią utworu. Pieśń pierwszych Chrześcijan to melodia rodem z Arki Noego i tekst o tym, jak to dobrze będzie za 2 tys. lat, z religią w szkołach i Jezusem w Świebodzinie. Z kolei jedna ze scen na dworze Nerona ni stąd ni zowąd zamienia się w sesję "niewidzialnego" ping- ponga. Jest też hip-hopowy Ursus czy lew - weganin- buddysta.
                  Niewinna Ligia (Rutkowski) i zakochany Winicjusz (Krawczuk)/fot. Łaźnia Nowa - Facebook
Przy każdej z tych dygresyjek, nadarza się okazja do popisów któregoś z czterech aktorów trupy. Obok Ligii Rutkowski z zaangażowaniem odtwarza m.in. nasłanego na Ursusa karatekę. Wierzbicki poza odpowiednio demonicznym Neronem ma swoje 15 minut (czy raczej 5) jako wspomniany lew. Marcin Perchuć jest zarówno hedonistycznie przerysowanym Petroniuszem, co Ursusem. Spośród aktorów kwartetu "spokój" ma chyba tylko Adam Krawczuk. Jeśli spokojem można nazwać trzymanie w ryzach przez cały spektakl dziecięco naiwnej postaci Marka Winicjusza. 
 
Aktorzy scen warszawskich mają zarazem taki rozmach, że kończąc jedno, już zaczynają drugie. W finale "Quo Vadis" "przyjaciele teatru" mogli więc zobaczyć trailer kolejnego przedstawienia kwartetu. Zamknięciem trylogii "montowanej" w Łaźni Nowej ma być... "Harry Potter" J. K. Rowling. Siedem tomów zmieszczonych w czasie jednej godzinie lekcyjnej. Trzeba się streszczać drodzy przyjaciele teatru! 
 
 
Premiera spektaklu "Quo Vadis" odbyła się 25 października na deskach Łaźni Nowej. Kolejne spektakle w listopadzie, premiera warszawska - 28 grudnia. 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Sądzę, że przedstawienie w dość oryginalny i pomysłowy sposób odwołuje się do znanego dzieła literackiego - może to jest dobry sposób na naukę postawy obywatelskiej, spełnianie jakiejś funkcji dydaktycznej?

  • Prawde mowiac to wole jednoznaczne okreslenia.Czy to jest oryginalna-ale jednak adaptacja powiesci Sienkiewicza,czy tez kabaret,ktorego materialem wyjsciowym jest "Quo vadis".A co do streszczania,to proponuje "Quo vadis" w wersji sms-owej.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi