Smutne Misie zdobywają internet
Dlaczego są smutne? - Bo mają smutną naturę - śmieje się Paulina Korbaczyńska, twórczyni Smutnych Misiów, ręcznie robionych zabawek, które tak przypadły nam do gustu, że zaprosiliśmy je do naszych Debiutów.

Mr Twin.
Pierwszy Smutny Miś powstał równo rok temu.
- Mam koleżankę, która kolekcjonuje pluszowe misie. Chciałam kupić jej na urodziny kolejnego, ale nigdzie nie mogłam znaleźć żadnego oryginalnego wzoru. W końcu postanowiłam zrobić go sama. I tak - ze starej koszulki, kawałka nici i dwóch guzików - powstał Franciszek - opowiada Paulina, dwudziestosiedmiolatka z Wrocławia.
Franciszek spodobał się na tyle, że zamiast trafić do rąk jubilatki... został w domu. Podobnie jak jego następca, chuderlawy Burton.
- Udało mi się rozstać dopiero z trzecim Smutnym misiem - śmieje się Paulina.
![]() |
| Profesor Doktor Habilitowany, Tutu i Pan Kafka. |
Oryginalne zabawki spotkały się z dużym odzewem internautów. Odkąd niedługo po narodzinach Franciszka w sieci zadebiutowała strona MySpace Smutnych Misiów, Paulina codziennie otrzymuje kilka maili z pytaniami o swoich podopiecznych. Maile przychodzą nie tylko z Polski, ale i z zagranicy - m.in. z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Islandii (kilka Smutnych Misiów jest ozdobą pewnego butiku w Reykjavíku).
Jeżeli chcecie zadebiutować na Kulturaonline.pl, wyślijcie do nas próbki swojej twórczości - muzycznej, literackiej, plastycznej, filmowej, teatralnej. Najciekawszych, naszym zdaniem, artystów przedstawimy na portalu. Na zgłoszenia czekamy pod adresem redakcja@kulturaonline.pl (koniecznie z dopiskiem DEBIUTY w temacie maila).
Napisz artykul





