zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Galerie zdjęć / Design

Uchwyt do szklanki - Bracia Henneberg - lata 20.XX wieku - Szklanka i filiżanka. Rodzinne historie

„Szklanka i filiżanka. Rodzinne historie”.
8.02.2014 - 9.03.2014 - wernisaż: 8.02.14, godzina 14.00
Zamek Cieszyn - "Oranżeria" - ul. Zamkowa 3 abc, Cieszyn

Projekt Fundacji Fly with Art współfinansowany przez Województwo Śląskie

Kurator: Bogdan Kosak; współpraca: Anita Bialic – Fundacja Fly with Art, Anna Kaleta – Zamek Cieszyn

Projekt wystawy: Tomek Wójcik

Przechowywane w naszych domach od kilku pokoleń, pamiętają wiele rodzinnych spotkań… Szklanki i filiżanki są nam bliskie, bo bliskie były ich związki z ludźmi, o których chcemy pamiętać. Te wybrane na wystawę prezentują dorobek projektantów, od lat 20. XX wieku do pierwszej dekady wieku XXI. Dokumentują także wpływ kultury picia kawy i herbaty na produkcje szklanek i filiżanek.

 Przyjęte granice czasowe to szczególny okres przenikania wzorców ze wschodu i zachodu, oddziaływujących na rodzaj naczynia, jego wielkość i kształt, a także na sposób przygotowania wybranego napoju. Bogdan Kosak

„Naczynia, których używamy codziennie”…

O projekcie „Szklanka i Filiżanka” z Anitą Bialic, Grażyną Brylewską i Bogdanem Kosakiem z fundacji Fly with Art, rozmawia Magdalena Kęskiewicz. 

 
Magdalena Kęskiewicz: Wystawa „Szklanka i filiżanka. Rodzinne historie”, przygotowana na podstawie projektu fundacji Fly with Art „Szklanka i Filiżanka”, zostanie otwarta w czasie obchodów 9. Urodzin Zamku Cieszyn. Skąd wziął się pomysł takiego projektu?

Anita Bialic: Szukałam tematu na kolejną wystawę w Galerii BB, organizowaną wspólnie z fundacją Fly with Art. Zdecydowałam, że po „Rozświetlić Kryzys”, prezentującej polskich projektantów światła oraz „od-ZYSK”, z udziałem 24 artystów zajmujących się designem z recyclingu, pokażemy… filiżankę i szklankę.

Te dwa najbardziej zwyczajne z codziennie używanych naczyń, jak żadne inne przedmioty, nie tylko dokumentują zmiany zachodzące we współczesnym wzornictwie, ale także obrazują zmiany socjologiczne i kulturowe zachodzące w społeczeństwie. Ich kształt i forma ciągle się zmieniają, podobnie jak rytuały związane z ich wykorzystaniem.

Kuratorem projektu „Szklanka i filiżanka” jest Bogdan Kosak, zajmujący się od  prawie 20 lat projektowaniem i produkcją ceramiki…

Grażyna Brylewska: To był zupełnie naturalny wybór. Bogdan posiada sporą wiedzę na temat historii ceramiki w Polsce. Od razu zaakceptował pomysł samodzielnego realizowania projektu „Szklanka i filiżanka” i zdecydował, że pokażemy, jak zmieniały się te dwa naczynia na przestrzeni ostatnich 90 lat, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po czasy współczesne.

Bogdan Kosak:
Samo pokazanie wyboru ciekawych projektów filiżanek i szklanek wydało mi się mało atrakcyjne, chciałem ten temat rozwinąć Pokazać nasze upodobania: co pijemy i  w czym pijemy, jak wyglądało to 50, 30, 10 lat wstecz i obecnie.

W jaki sposób poszukiwałeś obiektów? Gdzie je znajdowałeś?

BK: We wszystkich możliwych miejscach związanych z obecnością tych naczyń. W dawnych i nadal działających fabrykach porcelany, w muzealnych oraz prywatnych kolekcjach szkła i porcelany, w antykwariatach i na pchlich targach, w mieszkaniach znajomych…

Odnajdywałem eksponaty w najmniej spodziewanych miejscach: na dworcu kolejowym w Wołominie, w gabinecie dentystycznym w Dąbrowie Górniczej, w stróżówce kamienicy w Warszawie, a nawet w lesie na Roztoczu i w opuszczonym domu w Gdyni…

Czy jakieś zdarzenie związane z poszukiwaniami szklanek i filiżanek szczególnie utrwaliło Ci się w pamięci?


BK: Te dwa na pozór zwyczajne naczynia stały się pretekstem do wielu interesujących spotkań i rozmów nie tylko o przedmiotach. Poznałem legendy polskiego wzornictwa: Danutę Duszniak, Erykę i Jana Sylwestra Drostów, Wiesławę Gołajewską, Wszewłoda Sarneckiego. Niezapomniane i urocze były chwile spędzone na rozmowach z nimi…

Odbyłem niezliczone ilości spotkań w mieszkaniach, pracowniach, biurach, hutach i w fabrykach, na dworcach, kawiarniach, nawet w kościele i na cmentarzu. W muzeach, galeriach, eleganckich antykwariatach, na bazarach i w sklepach… Wszystkie je dobrze pamiętam. Nie chcę jednak tworzyć hierarchii ich ważności.

Dlaczego wybraliście Górny Śląsk na miejsce realizacji projektu?


AB: To obszar z interesującą historią hutnictwa szkła i produkcji porcelany. Huty szkła działały tu już w średniowieczu. Pierwsza fabryka porcelany na Górnym Śląsku powstała w 1920 roku; w 1923 roku została wykupiona przez  spadkobierców Georga von Gische i rozpoczęła działalność jako Fabryka Porcelany Giesche…

Wybór Górnego Śląska był też związany z miejscem zamieszkania kuratora wystawy, z Cieszynem. A także z pomocą finansową, jaką otrzymaliśmy na realizację projektu z województwa śląskiego.

Przy okazji chcielibyśmy podziękować Ewie Gołębiowskiej, dyrektor Zamku Cieszyn, że dostrzegła potencjał w projekcie „Szklanka i filiżanka” i umożliwiła nam jego prezentację, nie tylko w Zamku Cieszyn, ale także w czasie Design Week w Stambule.

BK: Wspólnie z Instytutem Adama Mickiewicza i Zamkiem Cieszyn, przygotowaliśmy wystawę “Glass&Cup. Polish Design Stories”, prezentującą 40 obiektów  pochodzących z okresu 1920 – 2010, wykorzystywanych do picia kawy.

AB: W opinii odwiedzających „namiot designu’, polska ekspozycja była najciekawsza, bo prezentowała naczynia, których używamy codziennie. Przybliżała polską kulturę, zwracała uwagę na tradycje w projektowaniu panujące w Polsce po odzyskaniu niepodległości. Szczególnym zainteresowaniem odwiedzających cieszył się koszyczek wiklinowy na szklankę, filiżanka „mops”, zaprojektowana przez Joannę Chomkę-Jaworską oraz filiżanka Steatytu.

Na jakie trudności napotykaliście w pracy nad projektem?


BK: Brak w kolekcjach muzealnych interesujących przykładów szklanek do herbaty, brak w polskich fabrykach, produkujących szklanki i filiżanki, kompletnych i opisanych zbiorów prezentujących ich produkcję.

GB: I brak specjalistycznej literatury… Przyznam, że to było dla nas zaskakujące odkrycie. Szklanka i filiżanka, jak żadne inne przedmioty, obrazują przecież kulturę materialną narodu, a nie powstało do tej pory żadne kompletne wydawnictwo na ten temat.

AB: Ustalanie autorów prezentowanych na wystawie obiektów i czasu, w których powstały, wymagało żmudnej i niemal detektywistycznej pracy. Sprawdzaliśmy wszystkie informacje otrzymane od projektantów i kolekcjonerów. To były setki godzin studiowania sygnatur, KRS-ów i historycznych dokumentów.   

Wystawa w Zamku Cieszyn nosi podtytuł „rodzinne historie”…

AB: Zawsze, słysząc „Górny Śląsk”, miałam dwa skojarzenia: węgiel i rodzina. Śląska rodzina była wielopokoleniowa, mocno ze sobą związana, zhierarchizowana. Naturalnym więc dla mnie było, żeby projekt „Szklanka i filiżanka”, realizowany na Górnym Śląsku, pokazać poprzez „rodzinne historie”, których niejako bohaterem jest szklanka i filiżanka, czyli spotkania przy stole przy filiżance/szklance kawy czy herbaty. Zaproponowaliśmy redakcji Gazety Zachodniej zorganizowanie konkursu na rodzinną fotografię, dokumentującą spotkania przy kawie czy herbacie. Fundacja wyszła z propozycją ufundowania nagrody dla autora najciekawszego zdjęcia. Otrzymane fotografie miały towarzyszyć wystawie w Zamku. Szkoda, że ten nasz pomysł nie mógł zostać zrealizowany…

BK: Dla mnie ten podtytuł ma znaczenie symboliczne. Dzięki pasji propagowania wzornictwa i sile państwowych instytucji, przemysł szklarski i ceramiczny przez prawie całą drugą połowę XX wieku tworzył jeden silny związek. Rodzinę…

AB: Protestuję przeciwko rodzinie stworzonej przez przemysł! Dla mnie szklanka i filiżanka to bardzo osobiste naczynia. Może nasza kolejna wystawa będzie składać się z filiżanek i szklanek „wyposażonych” w historie ich użytkowania?

BK: Taka filiżanka znajdzie się na wystawie w Zamku Cieszyn. Filiżanka z rodzinną historią, pochodząca z domu mieszkanki Cieszyna, pani Małgorzaty Skałuby-Krentowicz,  wyprodukowana w Czechosłowacji prawdopodobnie w latach 30. XX wieku.

Jakie kryteria przyjąłeś wybierając szklanki i filiżanki na wystawę w Zamku Cieszyn?


BK: Podstawowym kryterium jest przeznaczenie naczynia – wyłącznie do kawy i herbaty. Równie ważnym  była jego funkcjonalność, użyteczność i jakość wykonania…

Pokazujemy szklanki i filiżanki oraz spodki i koszyczki do szklanek wyprodukowane w Polsce. Wyjątkiem jest filiżanka pani Małgorzaty Skałuby-Krentowicz. Cieszyn ma niejako podwójną tożsamość, polską i czeską. A więc czeska filiżanka i polska historia. 

Który z obiektów, prezentowanych na wystawie w Cieszynie, zasługuję na naszą szczególną uwagę?

BK: Wybrałem 38 obiektów. I wszystkie zasługują na uwagę. Moje ulubione filiżanki to „Maria Teresa”, wyprodukowana w 1968 roku przez Zakłady Porcelany „Bogucice” w limitowanej serii około 100 sztuk, z formy pochodzącej z lat 30. XX wieku, z dekoracją zaprojektowaną i wykonaną przez Jana Jezeli oraz czarka do kawy, zaprojektowana w 1966 roku przez Wszewłoda Sarneckiego, produkowana w Krośnieńskich Hutach Szkła.

AB: Kryształowa szklanka ze spodkiem, wyprodukowana w latach 30. XX wieku przez Fabrykę Szkła w Zawierciu, to rodzinna pamiątka Sebastiana Pietkiewicza, projektanta w Zawierciu w latach 2012 – 2013, po jego pradziadku. Pradziadek był hutmistrzem w hucie, w której kilkadziesiąt lat później pracował jego wnuk.

Huta w Zawierciu była znana z dobrej jakości szkieł o tradycyjnych szlifach  kryształowych i nowoczesnych wzorów abażurów i kloszy. W jej wyroby wyposażone były transatlantyki MS Batory i MS Piłsudski.


GB: Na wystawie znajdą się też musztardówki, pochodzące z lat 1950 – 1980. Zaczynają być cool i coraz trudniej je zdobyć…

Zaprezentujemy też film animowany, zrealizowany przez Przemysława Lizuta. Zabawny, przygotowany z myślą o dzieciach, które odwiedzą wystawę.

Czy wystawą na Zamku Cieszyn kończycie pracę nad  projektem „Szklanka i Filiżanka”?


AB: Ten dynamicznie rozwijający się projekt wciąga nas coraz bardziej. Chcemy go kontynuować. Mamy już pomysły na kolejne wystawy. Oczywiście, jeśli znajdziemy na to fundusze…

/mat.pras./
Szklanka i filiżanka. Rodzinne historie
Komentarze
  • Niestety ostatnio słowo filiżanka kojarzy mi się głównie z nieudanym powrotem Michała Wiśniewskiego po metamorfozie... Niemniej jednak zaprezentowane tu okazy są naprawdę piękne.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Luis Nubiola w Nosalowym Dworze. Wygraj bilety! Muzyka / Aktualności
Kubański saksofonista zaprezentuje materiał z płyty "Global Friendship". To jedna z głównych atrakcji długiego, czerwcowego weekendu w...
'Z biegiem lat, z biegiem dni [gdzie jest Pepi]' w Teatrze Słowackiego: Prawdziwych cyganerii już nie ma /recenzja spektaklu/
Agnieszka Glińska wskrzesza świat krakowskich artystów i filistrów przełomu XIX i XX wieku. Jej spektakl to również osobiste śledztwo w...
Obcy kontra Ripley w Kinie Pod Baranami /konkurs/
Kultowe odsłony sagi o Obcym na dużym ekranie. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na maraton z porucznik Ripley.
'Dzienniki gwiazdowe' w Teatrze Groteska: Z kosmosu na Ziemię /recenzja spektaklu/ 14. Festiwal Filmowy Millenium Docs Against Gravity: Oderwij się! /relacja/
Tagi