Wielka Granda z Brodką?
Telewizyjne konkursy talentów rządzą się swoimi niepisanymi regułami. Jedną z nich jest strategiczna promocja zwycięzców programu, których płyty przeważnie profiluje się pod kątem oczekiwań nastoletniej publiczności. Bo też ona w głównej mierze sponsoruje całe przedsięwzięcie za pomocą słanych dziesiątkami, kosztownych SMS-ów. Przypadek Moniki Brodki, która wygrała jedną z edycji polskiego "Idola" jeszcze niedawno zdawał się klasycznym przykładem tej zasady. Młodziutka piosenkarka o niebagatelnej, naturalnej urodzie, była idealną wręcz kandydatką na gwiazdę młodzieżowego popu. I o mały włos by się nią stała, gdyby nie krnąbrna postawa.![]() |
| Okładka płyty - gdzie podziała się piękna Monika?/Sony Music |
Wygrywając "Idola" Brodka miała nieskończone 17 lat, obecnie będąc w wieku "późnostudenckim" całkowicie zmieniła listę wykonawczych priorytetów. Na okładce nowej płyty zatytułowanej "Granda" zamiast wokalistki widnieje praca warszawskiego rysownika i plakacisty Bartka Arobala. Inaczej prezentuje się też proces przygotowywania materiału. Po czterech latach rozbratu z show- biznesem, Brodka pisząc teksty, zrezygnowała z poetyki prostych miłosnych rozrachunków. Radek Łukasiewicz z Pustek i Jacek Szymkiewicz z Pogodno pomogli wydatnie w osiągnięciu pułapu absurdalnego humoru. Lecz żonglująca językiem i metaforami warstwa tekstowa to tylko przygrywka do prawdziwej rewolucji na polu interpretacyjnym i stylistycznym.
Jak anonsuje wydawca płyty - Sony Music, Brodka pozwoliła sobie na dość odważne eksperymenty z wokalem. Nie tylko śpiewa, ale i krzyczy, mruczy, chichocze. I faktycznie, zapowiadająca materiał piosenka "W pięciu smakach" w niczym nie przypomina wcześniejszych dokonań artystki. Orientalne (ktoś powie, bollywoodzkie) zaśpiewy słyszane w nagraniu mają być jednym z elementów multikulturowej atmosfery albumu. Odwiedzamy Francję, Afrykę, Indie, Wielką Brytanię, Australię, wietnamskich imigrantów, którzy przygotowują pyszne zupy pho na warszawskim Stadionie - obiecuje wydawca.
Tygiel kulturowy charakteryzujący "Grandę" pozostaje nie bez związku z góralskimi korzeniami wokalistki. Jej nowa płyta podobno obficie z nich korzysta. W nagraniu "Grandy" uczestniczył tata Moniki - Jan Brodka; żywiecki folklorysta i multiinstrumentalista. Ludowe konteksty nie mają aczkolwiec w sobie nic z "cepeliowej" surowizny. Dziedzic zastosował przy aranżach pełną paletę nowoczesnych, klubowych dźwięków. Są one odbiciem obecnych fascynacji muzycznych Brodki - sceny tanecznej elektroniki i grup pokroju francuskiego Justice.
Płytę zarejstrowano w studiu warszawskiego Teatru na Woli, a jej masteringu dokonał w Londynie Simon Davey, zasłużony dla jungle i drum& bass brytyjski producent. "Granda", firmowana tylko nazwiskiem Brodka, do sklepów trafi 20 września. Czyżby polska premiera tej jesieni? Sądząc tylko po singlowym nagraniu, Maria Peszek zyskała chyba groźną konkurentkę.
|
Posłuchaj nagrania
|
| Broda, 2010 |






